Art Fresh Festival 8

Luty 27, 2017

Już w najbliższą niedzielę, 5 marca 2017 odbędzie się 8 edycja festiwalu sztuki „Art Fresh Festival”

AFF VIII, czyli sztuka wchodzi na salony! I to nie byle jakie salony…

Art Fresh Festival 2017 po raz ósmy przeistacza sale balowe Sheraton Warsaw Hotel w Salon Sztuki. Jak co roku goście zobaczą tam prace zarówno początkujących twórców, jak i doświadczonych, uznanych artystów.

Formułą festiwalu pozostaje różnorodność wypowiedzi twórczej, jej dostępność dla szerokiej publiczności. Odwiedzający obejrzą prace malarzy, rzeźbiarzy, grafików, rysowników, twórców ilustracji i komiksów oraz fotografów.

Wartościowym dodatkiem do festiwalu będą warsztaty i pokazy graficzne dla dzieci, młodzieży i dorosłych.

Zachęcamy do śledzenia profilu wydarzenia na Facebooku, tam znajdziecie najwięcej aktualizacji i informacji

16819183_1226351540736027_6472990265813638061_o

Reklamy

36 zmysły sztuki. Zakończenie cyklu

Marzec 2, 2016

 Na 36 i za razem ostatnich „Zmysłach Sztuki” spotkaliśmy się w gronie ludzi, którzy chcą wiedzieć więcej, chcą doświadczać, poznawać, odkrywać, nie boją się myślenia i dzielenia z innymi swoim zdaniem. Gośćmi były 2 wyjątkowe artystki: prof. dr hab. Elżbiety Gajewskiej – flecistka, kameralistka i pedagog oraz Edyty Dzierż – malarka i performerka, która już w dzieciństwie odkrywały w sobie pasje artystyczne.

Zarówno Elżbieta, jak i Edyta ujęły gości swoją szczerością w tym, co mówią i robią, tworzą. Na spotkaniu dzieliły się swoimi przemyśleniami, doświadczeniami, opowiedziały o źródłach inspiracji, ale także zachęcały do dyskusji.

To ostatnie spotkanie dostarczyło nam dodatkowych artystycznych wrażeń, bo uczestniczyliśmy w procesie tworzenia obrazu! Edyta Dzierż, zainspirowana utworem „Cadneza” na flet i perkusję, skomponowanym przez Martę Ptaszyńską, pokazała nam, oczywiście w pewnym skrócie, na czym polega proces twórczy. Z uwagą śledziliśmy każdy ruch malarki. Czasem wyglądało tak, jakby Edyta dyrygowała orkiestrą, jej ruchy współgrały z dźwiękami fletu i perkusji, na co zwrócił uwagę prof. Tadeusz Gadzina.
Ciekawy był także wybór utworu, który stał się inspiracją do obrazu. Zdaniem Elżbiety samotny flet brzmi jak kreska, a to za mało, by stworzyć interesujące dzieło malarskie. Zdecydowała, że dopiero flet w połączeniu z instrumentami perkusyjnymi stworzy przestrzeń i rzeczywiście ten rozmach można zobaczyć w obrazie, który powstał na „Zmysłach Sztuki”.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Niestety, w tak krótkim czasie nie dało się poruszyć wszystkich tematów, o których chcieliśmy porozmawiać. Na przykład historia fletu była ledwie muśnięta, a to bardzo ciekawy wątek. Zainteresowanych odsyłam do programu, w którym Elżbieta Gajewska rozmawia i gra z Grzegorzem Olkiewiczem. Mogliśmy zobaczyć trzy różne flety – grande, altowy i piccolo oraz usłyszeć jak brzmią. Elżbieta Gajewska powiedziała o tym, czym się różnią, który kiedy jest używany oraz jakie dźwięki można wydobyć z każdego z nich. Rozmawialiśmy o intuicji i wrażliwości, o wywoływaniu emocji, o synestezji, czyli odczuwaniu wszystkimi zmysłami, o wydmuchiwaniu duszy, o oddechu. Padło takie piękne zdanie, że gra na instrumencie dętym jest jak śpiew, a oddech dla flecisty jest jak smyczek dla skrzypiec.
Poruszyliśmy także temat, czy Chopin grał Chopina, czyli czy właściwie wiadomo, jakie były intencje kompozytora? Jeśli kompozytor żyje, to jest łatwiej, choć nie dla każdego. Bartosz Kowalski wypowiedział się że lubi, kiedy wykonawca czymś go zaskoczy. Prof. Tadeusz Gadzina zwrócił uwagę na to, że przygotowując się do wykonania utworu, należy poznać okoliczności powstania dzieła, styl czy charakter kompozytora, jego inne utwory, brzmienia, bo to może pomóc.

Nie obyło się bez małej prowokacji;) Bo, czy podejście wierne tekstowi muzycznemu, nie ogranicza rozwoju? Gdyby nie bunt i odejście od sztywnej formy, to może nie powstałby jazz, nie pojawili się impresjoniści, a potem kolejni rewolucjoniści w sztuce? To dało także przyczynek do rozmowy o abstrakcji. Czy każdy może namalować abstrakcyjny obraz? Moim zdaniem nie każdy. Jak powiedziała Edyta, żeby powstała abstrakcja musimy przejść przez realizm, pokonać długą drogę, by dojść do kreski. To trochę jak z wypowiedzią. Elżbieta stara się mówić coraz mniej, ale trafiać jak najcelniej. To także podziwiam i do tego dążę. Świetnie się bawiliśmy, kiedy interpretował kolejne obrazy Edyty i trafiał w swoich porównaniach w intencje autorki. Mówiliśmy o inspiracji przyrodą i o nadawaniu tytułów obrazom, aby mogły naprowadzić odbiorcę w jakiej przestrzeni ma doszukiwać się sensu.
Obrazy Edyty wibrują kolorem, światłem. Są jak makrofotografia. W jednych można zobaczyć zbliżenie na pióra, fragment muszli ślimaka, płatek kwiatu. Dla mnie emanują niezwykle pozytywną, relaksującą energią.

Było muzycznie, malarsko, energetycznie, zabawnie, choć chwilami także poważnie, ale również bardzo wesoło. A na koniec nasze zmysły smaku zostały zaspokojone „Zadzierżystymi flecikami”, czyli wspólnym słodkim dziełem Edyty Dzierż i Elżbiety Gajewskiej.

Spotkanie trwało wyjątkowo długo, bo zaczęliśmy się rozchodzić dopiero około godziny 22:30. Jeszcze ktoś chciał o coś zapytać, jeszcze chwila na wspólne zdjęcie, jeszcze moment na ostatnie rozmowy i wyrażenie żalu, że to ostatnie „Zmysły Sztuki”.

Jeśli nie mogliście być z nami, udostępniamy film – krótką video relację z tego wyjątkowego spotkania

Dziękujemy wszystkim który przyczynili się do tworzenia tego wyjątkowego cyklu spotkań, w szczególności Panu Andrzejowi Grabowskiemu, Pawłowi Jaskanisowi, Dyrektorowi Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie oraz WSZYSTKIM twórcom, gościom i fanom Zmysłów Sztuki. To była dla nas olbrzymia przyjemność.

Już wkrótce nowe projekty i atrakcje, zostańcie z nami bo będzie się działo :)


Zbliżają się 35 Wilanowskie „Zmysły Sztuki”

Listopad 25, 2015

zaproszenie_35W imieniu Pawła Jaskanisa, dyrektora Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, oraz Fundacji „andART” serdecznie zapraszam na 35. jubileuszowe spotkanie z cyklu „Zmysły Sztuki”, które odbędzie się 26 listopada 2015 r. (czwartek), o godz. 19:00, w Oficynie Kuchennej (na terenie Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, ul. St. K. Potockiego 10/16).

Naszymi gośćmi będą Andrzej S. Grabowski, który zajmuje się malarstwem sztalugowym, ściennym, scenografią, fotografią, filmem artystycznym, grafiką komputerową i edukacją artystyczną, kurator i pomysłodawca wielu wydarzeń artystycznych, Andrzej Sławomir Kiełbowicz – muzyk, dyrygent, jeden z nielicznych w Polsce wirtuozów gry na pile, oraz chór kameralny Endorfina.

Porozmawiamy m.in. o tworzeniu konceptualnym, o pewnym rodzaju malarstwa, wywodzącym się z Egiptu, ale wyjątkowo silnie związanym z kulturą sarmacką i dziejami Rzeczypospolitej, o edukacji artystycznej, o miłości do muzyki i o sztuce kierowania orkiestrą czy chórem. Będziemy mieć okazję do posłuchania gry na pile…

Przypominamy, że wstęp na spotkania z cyklu „Zmysły Sztuki” jest wolny, ale liczba miejsc jest ograniczona. Spotkanie przeznaczone jest dla widzów dorosłych.

Tradycyjnie, poniżej kilka słów o naszych gościach:

Andrzej Sławomir Kiełbowicz – Absolwent warszawskiej Akademii Muzycznej, w której studiował na wydziale wokalnym i instrumentalnym. Tamże ukończył mistrzowską klasę dyrygentury u prof. Henryka Czyża. Dyrygował m.in. chórem mieszanym Towarzystwa Śpiewaczego Lutnia, Warszawskim Chórem Międzyuczelnianym, zespołem wokalnym Ars Antiqua. Był kierownikiem muzycznym Zespołu Pieśni i Tańca Mazowsze. Kierował muzyczną stroną przedstawień w Operze Śląskiej w Bytomiu oraz Państwowej Operze i Filharmonii Bałtyckiej w Gdańsku, w której przez trzy sezony był dyrektorem artystycznym. W chwilach wolnych od dyrygowania gra na pile, z której wydobywa znacznie więcej niż tylko dźwięki stanowiące tło akustyczne do opowieści o duchach. Jest jednym z nielicznych w Polsce wirtuozów tego instrumentu. Kiedy nie muzykuje, poświęca się fotografii.

Chór kameralny Endorfina (www.endorfinachor.pl) powstał w 2011 roku z czystej miłości do muzyki, jako emanacja potrzeby wspólnego śpiewania. Członkowie Endorfiny mają za sobą wieloletnie epizody związane z chórami Towarzystwa Śpiewaczego Lutnia im. Piotra Maszyńskiego. Po kilkunastu latach, dzięki zaangażowaniu serwisów społecznościowych i odkurzeniu notesów z telefonami, do wokalnie aktywnych rudymentów chóru żeńskiego starej Lutni udało się dokooptować kilku panów, co dało początek chórowi kameralnemu Endorfina. Do współpracy udało się pozyskać dyrygenta Andrzeja Sławomira Kiełbowicza.

Andrzej S. Grabowski – zajmuje się malarstwem sztalugowym, ściennym, scenografią, fotografią, filmem artystycznym, grafiką komputerową, edukacją artystyczną. Jest kuratorem i pomysłodawcą wielu wydarzeń artystycznych polskich i międzynarodowych. Jest wiceprezesem Fundacji artystyczno-edukacyjnej andART.
Absolwent Państwowego Liceum Technik Plastycznych w Tarnowie, następnie Wydziału Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie w pracowni prof. Jonasza Sterna (dyplom w 1976 r.), a także Podyplomowego Studium Scenografii oraz Hunter College, Graphic Design & Photography, NY, USA (1995 r.).


Relacja z 31 „Zmysów Sztuki”

Maj 6, 2015

31 zmysły sztukiAndrzej S. Grabowski, kurator i moderator spotkań z cyklu „Zmysły Sztuki” ma zawsze swoją koncepcję na połączenie dwóch twórców. Zanim dopasuje daną parę, dokładnie prześwietla wybrane osoby, ich twórczość, rozmawia z nimi, obserwuje. Często nasi goście prezentują się tak, jakby znali się lata całe, choć widzą się po raz drugi czy trzeci w życiu. Aga Pietrzykowska i Tadeusz Szlenkier, których gościliśmy na 31. spotkaniu z cyklu „Zmysły Sztuki” są właśnie takimi osobami, które świetnie się czują w swoim towarzystwie, mają podobne poczucie humoru, błyskotliwe riposty, ale i interesujące komentarze o twórczości nie tylko własnej. Dawno nie było tylu okazji do śmiechu.

Agę Pietrzykowską i Tadeusza Szlenkiera łączy linia – plastyczna i melodyczna. Istotnie, prace malarskie prezentowane w Oficynie Kuchennej (wystawę można oglądać do 10 czerwca br.), łączy miękka – bardziej lub mniej – linia. Aga tworzy właśnie w liniach, w paśmie, w różnych wysokościach, to statycznie, to dynamicznie. Naszych  artystów łączy także jeden wyjątkowy temat, a mianowicie kobieta. Każda opera ma swoją postać kobiecą, wokół której toczy się pewien dramat. Teksty włoskich pieśni, które Tadeusz nam zaprezentował, także dotyczą w większości tematów związanych z uczuciami, zmysłami i tęsknotami skierowanymi do kobiet, o kobietach i dla nich. W przypadku  Agi,  koniecznie należy zauważyć jej podejście do tematyki kobiecości, przyglądanie się kobiecie przez pryzmat innych ludzi, miejsc, wydarzeń, jej lęków przed upływem czasu, niedoskonałością ciała, kultem młodości.

W czasie poświęconym na rozmowy i pytania padło wiele ciekawych stwierdzeń. Nauka śpiewu trwa całe lata, to praca nad doskonaleniem warsztatu, ale i nad umiejętnością otworzenia się, wyzbycia wstydu. Tadeusz powiedział ważne zdanie, że to jest wyzwanie, by być artystą, by nie traktować tego jako zawód, czy produkcję, ale jako bycie.
Podczas 31. spotkania nie rozmawialiśmy o sprzedaży czy cenach, ale o inspiracji, warsztacie, technikach i wyzwaniach. Dla Agi Pietrzykowskiej inspiracją jest życie, a ono nie pozwala jej skupić się tylko na jednej formie. Na pytanie Andrzeja S. Grabowskiego, dlaczego używa tylu technik, odpowiedział Tadeusz: „Aga stosuje tyle technik, bo umie”. A bardziej poważnie, to dla Agi różnorodność używanych środków jest kluczem do opowiadania tego, co widzi. Aga tworzy w cyklach, nad którymi pracuje równocześnie. Pokazała nam np. cykl linearny, akty techniczne pełne kontrastów, mocnych linii, elementów konstrukcyjnych. Rozmawialiśmy o monochromatyczności, dominacji jednego koloru, linii wynikających z podziału planów, strukturze i fakturze.
Wszystkie te pojęcia można także odnaleźć w świecie muzyki. Muzyka to ciekawe zjawisko. Mamy na przykład zapis nutowy Verdiego i dopóki nie zabrzmi zagrany przez orkiestrę i zaśpiewany przez śpiewaków, to dla wielu osób jakby go nie było, bo nie każdy jest w stanie czytając nuty usłyszeć dźwięki. Tadeusz powiedział, że „Muzyka się staje!”. Czy jest zgodna z wyobrażeniem twórcy? Trudno powiedzieć. Pewnie dla Verdiego, który kiedy pisał swoje opery, śpiewał wszystkimi głosami, to co widział potem na scenie mogło być bliskie jego wizji.  Świetnie się złożyło, że na tematy śpiewu rozmawialiśmy w Dniu Głosu, na co zwróciła nam uwagę Aga Pietrzykowska, która także inspiruje się muzyką, szuka rytmu, szczególnie podczas pracy nad ilustracjami.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Spotkanie z cyklu „Zmysły Sztuki” upłynęło w bardzo pozytywnym nastroju, przy ciekawej, wciągającej dyskusji, smacznym węgrzynie i znakomitym ciastku „Brunetki, blondynki” wykreowanym przez naszych gości.

Już dziś pragniemy zaprosić na kolejne spotkanie z cyklu, które odbędzie się już 18 czerwca. Więcej informacji już wkrótce.


30 spotkanie z cyklu „Zmysły Sztuki” w Wilanowie – ZAPROSZENIE

Luty 11, 2015

Serdecznie zapraszamy do Wilanowa na pierwsze w tym roku, a ogólnie 30 spotkanie z cyklu Zmysły Sztuki. Odbędzie się ono 26 lutego 2015 r. (czwartek), o godz. 19:00, w Oficynie Kuchennej na terenie Muzeum Króla Jana III Sobieskiego.

Podczas spotkania, na którym będziemy gościć Katarzynę Kowalską – artystkę malarkę oraz Bartosza Kowalskiego – kompozytora, aranżera, instrumentalistę. Porozmawiamy między innymi o poszukiwaniach własnych środków wyrazu zarówno w kompozycjach malarskich, jak i w muzycznych, o abstrakcyjnym geometryzowaniu przestrzeni, o eksperymentowaniu z kolorem i kompozycją, o oryginalności i tradycji.

Zostaniemy poczęstowani autorskim ciastkiem stworzonym przez Katarzynę Kowalską i Bartosza Kowalskiego, przy udziale artysty malarza Andrzeja S. Grabowskiego, który jest kuratorem i moderatorem „Zmysłów Sztuki”. Słodką niespodziankę smakowo skomponuje i wykona mistrz cukierniczy z Oficyny Kuchennej.
Przypominam, że wstęp na spotkania z cyklu „Zmysły Sztuki” jest wolny, ale liczba miejsc jest ograniczona. Spotkanie przeznaczone jest dla widzów dorosłych.

30 spotkanie z cyklu Zmysły Sztuki w Wilanowie


Wilanowskie Zmysły Sztuki, podsumowanie ostatnich spotkań.

Grudzień 15, 2014

Spotkania z cyklu Zmysły Sztuki odbywające się w Pałacu w Wilanowie są już bardzo dobrze znane naszym czytelnikom. Jako ze ostatnio nie zawsze udało nam się na bieżąco informować o ich tematyce, gościach i zagadnieniach postanowiliśmy przygotować w 2 kolejnych postach małe podsumowanie 4 ostatnich spotkań i jednocześnie, już dziś zaprosić na kolejne planowane na początek nowego roku.

26 spotkanie z cyklu „Zmysły Sztuki” odbyło się 5 czerwca, w stałym miejscy – Oficynie Kuchennej przy Pałacu Wilanowskim. Gośćmi spotkania byli: artysta malarz Józef Krzysztof Oraczewski, oraz muzyk Maciej Zieliński . Podczas spotkania mieliśmy okazję zobaczyć atrakcyjną prezentacje multimedialną prac Krzysztofa Oraczewskiego oraz wysłuchać komentarza artysty. Na żywo mogliśmy także w całej okazałości zobaczyć 5 obrazów w formacie typowym dla artysty :) oraz 4 mniejszych (choć bynajmniej nie małych). Zachęcam do zajrzenia na stronę www.oraczewski.pl, gdzie prezentowane są zarówno obrazy, jak i instalacje, wybrane z ogromnego dorobku twórcy. Polecam zwrócić szczególną uwagę na największe indywidualne prezentacje artystyczne, bo niewątpliwie potwierdzają one rozmach tak charakterystyczny dla Krzysztofa.

W inną przestrzeń przeniosła nas muzyka Macieja Zielińskiego. To właśnie on wspomniał, że ograniczenia są bardzo ważne w kreatywności. Takie stwierdzenie przywodzi mi na myśl dawne kabarety, twórców, którzy w czasie cenzury potrafili odpowiednie dać rzeczy słowo. Jakiż inteligentny był to humor, jaki błyskotliwy. Teraz, kiedy nie ma żadnych ograniczeń, kiedy nie trzeba szukać słów, kabaret – przynajmniej mnie – nie śmieszy, nie pobudza do refleksji, a wręcz przeciwnie – zawstydza. Jest siermiężny i wprost. W tym przypadku można pokusić się o stwierdzenie, że wolność zabija kreatywność. Maciej, który jest kompozytorem wszechstronnym, poruszającym się od muzyki poważnej, filmowej i teatralnej, przez piosenki, aż do muzyki do produkcji telewizyjnych i reklam, także działa z rozmachem. I co ciekawe, jego zdaniem, wbrew powszechnemu wyobrażeniu, łatwiej jest napisać muzykę na orkiestrę, niż na jeden instrument, np. flet.

Tak oto mieliśmy ucztę dla oczu, uszu, a także dla ducha, bo nie zabrakło emocji i wzruszeń, oraz oczywiście i dla ciała. Nasi goście przygotowali artystyczne ciastko, jedyne w swoim rodzaju – „Skrzydlate Legato”. Smak tym razem bardzo zaskoczył, bo czekoladowa słodko-gorzkość, czyli część czarna, była przełamana słonością części białej. Nie zabrakło także przedniego tokaju o wspaniałym bukiecie… Wszystkie zmysły zostały pobudzone.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

27 spotkanie z cyklu „Zmysły Sztuki” miało miejsce 11 września.  Kto nie był, niech żałuje. Wprawdzie nie było wolnych miejsc, bo goście dopisali, wypełniając Oficynę Kuchenną pozytywną atmosferą wyczekiwania na doznania artystyczne. Cieszy mnie, że wokół „Zmysłów Sztuki” zbudowała się pewna społeczność, grupa osób, które wpisały to wydarzenie w swój kalendarz, które przyprowadzają swoich przyjaciół, znajomych, rodzinę, które z niecierpliwością czekają na kolejne spotkanie.
Wchodzących do Oficyny Kuchennej witały obrazy Jacka Maślankiewicza, znakomitego artysty malarza, na których twórca w hipnotyzujący sposób gra światłem. A skoro o grze mowa, to spotkanie rozpoczęło się od „Kompozycji Pałacowej”, którą przygotował i wykonał Krzysztof Ścierański – najlepszy polski gitarzysta basowy, muzyk sesyjny, kompozytor. Gitara jest jakby częścią Krzysztofa. Kiedy tylko ma ją w rękach, to palce same wędrują po strunach. Co ciekawe, Krzysztof posiada wiele gitar, niepowtarzalnych, różnokolorowych – żeby było bardziej plastycznie. Poznaliśmy gitarę błękitną, „piasek pustyni”, niebieską, burgundową, białą… Z każdą, którą zabrał na „Zmysły Sztuki” związana jest jakaś historia, każda brzmi inaczej, każda ma inne funkcjonalności. Kolor każdej z nich jest także inspiracją. Jak to powiedział Krzysztof, gitary są jak kobiety… A co Krzysztof odpowiedział na pytanie dlaczego jego gitary mają tylko cztery struny? „Bo są cztery struny świata” :)
Można by powiedzieć o naszych gościach, że czasem zajmują się tym samym tylko na odwrót. Jeden przekłada dźwięki na barwy, drugi barwy na dźwięki.  Jacek interesująco porównał oczekiwania jakie są stawiane przed czy to artystą malarzem, czy muzykiem. Ile jest hitów na płycie? Ile jest najlepszych obrazów na wystawie? Żądamy, by artysta tworzył cały zestaw hitów, a przecież to nie jest możliwe. Pokazujemy także te dzieła, podczas których nie zawsze doświadczamy ekstazy.
Jak różnie postrzegamy, czy interpretujemy malarstwo. Urzekająca była dyskusja Jacka Maślankiewicza i Krzysztofa Ścierańskiego nad tym, co dla kogo przedstawia dany obraz. Bo najpiękniejsze jest to, że każdy ma prawo interpretować dzieło sztuki jak chce. Twórca ma swoją koncepcję, ale to wcale nie znaczy, że jest to jedyny sposób rozumienia, odczuwania czy postrzegania danej pracy. Dla Krzysztofa to, co Jacek prezentuje w Oficynie Kuchennej, to „dramatyczne obrazy”. Dla Jacka są pełne światła i ducha, są sygnałem cyklu „Świętych Obrazów”.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Serdeczne podziękowania dla sympatyków i wspierających „Zmysły Sztuki”, a szczególnie Arkadiuszowi Bachanowi z firmy Per Aarsleff Polska, Tadeuszowi Sawickiemu z firmy Savel (sklep plastyczny maluje.p), będącej wyłącznym dystrybutorem Winsor & Newton, Jarkowi Uścińskiemu, zarządzającemu Oficyną Kuchenną, Jerzemu Sztylerowi z Winiarni Lippóczy Pince, Stanisławowi Kozyrze z firmy Bodoni oraz Pawłowi Jaskanisowi, dyrektorowi Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie.

Wszystkie bieżące informacje na temat „Zmysów Sztuki” możecie śledzić na oficjalnym blogu www.zmyslysztuki.blogspot.com


Tatry z widokiem na sztukę.

Październik 7, 2014

Tatry są jak symbol, u każdego z nas automatycznie przywołują obrazy, elementy kultury, kolory, muzykę… niezwykłe i niepowtarzalne środowisko Parku Tatrzańskiego wyzwala zawsze intensywne emocje. Projekt „Shronisko” połączył świat natury, malowniczego otoczenia i bogatej kultury góralskiej ze światem sztuki współczesnej.
To nie pierwszy projekt artystyczny Tatrzańskiego Parku. Dwa lata temu zrealizowano tu „Drzewo”, do którego Jarosław Hulbój zaprosił kilkunastu polskich projektantów, m.in. pracownie Kompott i Beton. Na terenie Parku ścięto wówczas obumarły, stusiedemdziesięcioletni jesion, który groził zawaleniem. Z jego fragmentów powstało dwanaście funkcjonalnych obiektów. W centrum uwagi są tu własności drewna jako materiału – usłojenie, wysychanie, paczenie czy fermentowanie.
Skąd pomysł na połączenie tych dwóch światów? Aby odpowiedzieć na to pytanie przytaczamy słowa dyrektora Parku Tatrzańskiego – Szymona Ziobrowskiego: „Oprócz ochrony roślin, zwierząt i krajobrazu, do naszych zadań należy też ochrona kulturowego dziedzictwa tego obszaru, prowadzenie naukowych badań oraz pełnienie funkcji społecznych – w tym inspiracje twórcze i edukacja. Stąd nasze otwarcie na współpracę z artystami”.

Tatry kojarzą się z pięknem, naturą, odwagą, niebezpieczeństwem. Jest wiele bezwarunkowych skojarzeń które pojawiają się w głowach większości z nas na choćby niewinne wspomnienie Podhala. Krzyż na Giewoncie, Krupówki w Zakopanem, głośna góralska muzyka i charakterystyczna gwara… to wszystko w całości i z osobna stworzyło coś co od przeszło 100 lat jest uważane za „ostoję polskości”

Jednym z założeń było z jednej strony wyostrzenie obrazu całego tatrzańskiego otoczenia, z drugiej zaś przełamanie niektórych stereotypów które do niego przylgnęły.

W ramach projektu  powstały prace Aleksandry Wasilkowskiej, Huberta Czerepoka, Jarosława Hulbója, Pawła Jasiewicza, Jakuba Szczęsnego oraz Tatiany Czekalskiej i Leszka Golca. W efekcie otrzymujemy bogactwo różnorodności: instalacje artystyczną na Kozim Wierchu, film dokumentalny „Ekosystem”, zabawkę logiczną „Tatra Fix” odzwierciedlająca bogactwo Tatrzańskiej natury, fotografie i wiele innych ciekawych prac i projektów.

Wystawa prac powstałych w ramach projektu  będzie pokazana także w czasie tegorocznej edycji Łódź Design Festival (9-19 października).

Projektowi „Schronienie” towarzyszy strona internetowa www.schronienie.tpn.pl oraz publikacja, do której teksty napisali antropolożka Ewa Klekot, badacz historii architektury Tatr Polskich i Podtatrza Zbigniew Moździerz oraz filozof i krytyk sztuki Iwo Zmyślony.

„Schronienie”
Tatrzański Park Narodowy
20-30 września 2014
Kurator: Jarosław Hulbój

Źródło: schronienie.tpn.pl