Malowanie twarzy – wzory i podpowiedzi.

Maj 29, 2017

Malowanie twarzy to dziś bardzo popularna i często spotykana rozrywka. Jest to niezastąpiona atrakcja dla dzieci. Trudno sobie wyobrazić jakąkolwiek zabawę urodzinową czy imprezę plenerową bez stoiska pełnego farb do twarzy.

Nie ma co ukrywać, dzieciaki uwielbiają malowanie buziek! Trzeba jednak pamiętać że dziecięca skóra jest wrażliwa i delikatna. Koniecznie trzeba przestrzegać kilku złotych zasad malowania twarzy.

Jakie farby do twarzy wybrać? Oczywiście nie będziemy nawet wspominać że na produkty niepewnego pochodzenia lub takie które kosztują kilka złotych w ogóle nie patrzymy. Farba do twarzy to kosmetyki, należy je traktować zupełnie poważnie.

Unikajmy więc tłustych, farb do twarzy. Zazwyczaj są tańsze ale…  są też słabo kryjące, brudzą i blokują oddychanie skóry. Sprzyja to pojawianiu się wysypki oraz potówek i podrażnień.

Powinniśmy wybierać delikatne farby na bazie wody i delikatnego kremu. Liderem w tej kategorii są farby do twarzy snazaroo. Generalnie farby tego typu ładnie kryją, są wydaję, wysychają tworząc nie wyczuwalną powłokę. Są matowe, nie brudzące i łatwo się zmywają. Warto sprawdzić czy w składzie farbek nie ma parabenów, mogą one powodować uczulenia. Wspomniane farby Snazaroo są delikatne, hipoalergiczne i bez parabenowe.

farby do malowania twarzy

Mamy już farby do twarzy, teraz kilka uwag czego nie robić i na co zwracać uwagę podczas malowania buziek.

ZAWSZE przed rozpoczęciem malowania musimy zrobić krótki wywiad z rodzicem:

-czy dziecko ma tendencje do alergii?
-czy było już kiedyś malowane?
-czy na skórę został położony jakiś inny kosmetyk (krem z filtrem itp)? Połączenie farb do twarzy z innym kosmetykiem jest najczęstszym powodem wystąpienia reakcji alergicznych.

Należy też pouczyć rodzica aby nie pozostawia malowanej dekoracji na skórze zbyt długo. 2-3 godziny musi maluchowi wystarczyć.

Jeśli mamy możliwość (postarajmy się o to by ja mieć) róbmy próby uczuleniowe po wewnętrznej stronie łokcia naszego małego klienta.

Nie mniej ważna jest dbałość o czystość naszych produktów… zarówno farby jak i pędzle i gąbki do malowania twarzy MUSZĄ być zawsze idealnie czyste. Po sesji malowania farby należy wyczyścić przecierając ich powierzchnie mokrym papierowym ręcznikiem, pędzle i gąbki powinny zostać dokładnie wymyte i wyparzone. Nie chcemy przecież wyhodować całej koloni przeróżnych bakterii.

Ok, to teraz co malować? To zależy od waszych umiejętności, charakteru imprezy i ilości dzieci która chcemy pomalować. Jeśli przed nami stoi tłum lepiej ograniczyć się do prostych wzorów. Zabrać ze sobą 4-5 opcji do wyboru, będzie łatwiej.

Zerknijcie w nasz zbiór wzorów malowania twarzy. Może coś Wam wpadnie w oko :)


Markery projektowe, czyli Promarkery i nie tylko

Maj 22, 2017

Od kilku lat markery projektowe czy też markery rysunkowe cieszą się  niezwykłą i niesłabnącą popularnością. W związku z tym na rynku pojawiło się wiele markerów, wszystkie bliźniaczo do siebie podobne… przynajmniej na pierwszy rzut oka.  Nie da się ukryć że jest jedna marka której nazwa stała się synonimem dla ogólnej grupy markerów. Od jakiegoś czasu wszystkie markery rysunkowe określane są jako promarkery.

Postaramy się wskazać te markery projektowe, których jakość nie powinna Was rozczarować a cena nie wypchnie Wam powietrza z płuc.

Większość z markerów rysunkowych posiada permanentny, transparentny tusz na bazie alkoholu. Idealnie nadają się do rysunków w stylu Manga, ilustracji architektonicznych, szybkich szkiców w dowolnej tematyce. Przede wszystkim jednak markery typu Promarker używane są do tworzenia realistycznych projektów oraz ilustracji modowych.

Jakie markery wybrać? Jest wiele możliwości i wszystko zależy od potrzeb i stylu w jakim pracujemy. Jako że większość markerów posiada transparentny tusz na bazie takiego samego alkoholu możemy łączyć ze sobą gamy markerów kilku producentów. Różnią się jednak końcówkami. Promarkery Winsor&Newton oraz markery Kuretake KureColor Twin Marker posiadają końcówki o takich samych profilach, najczęściej wybieranych. Z jednej strony gruba ścięta, z drugiej zaś cienka i okrągła. Podobnie prezentują się markery rysunkowe Copic Marker.

markery

Jeśli nasz styl wymaga zróżnicowanych efektów paletę złożoną z wyżej wymienionych markerów polecany urozmaicić markerami o takim samym tuszu lecz odmiennymi końcówkami. Doskonałym wyborem są tzw. markery pędzelkowe. Posiadają ode jedna cienką okrągłą końcówkę i jedną grubą, miękką końcówkę przypominająca pędzel. Tu koniecznie należy wymienić Kuretake KureColor Fine&Brush Manga Marker oraz Winsor&Newton Brush Marker.

Wszystkie markery projektowe na bazie alkoholu tworzą piękne, jednolite wypełnienia, przejścia tonalne i cieniowania.  Ważne żeby wybrać do nich odpowiedni, nie chłonący papier. Dzięki niemy nasze markery nie wypiszą się zbyt szybko i znacznie łatwiej uzyskany oczekiwane efekty.

Osobnym typem markerów rysunkowych, innym niż promarkery są markery z wodnym tuszem czyli markery akwarelowe. Tu należy wymienić 3 liderów grupy czyli markery Kuretake Art&Graphic Marker, Winsor&Newton Watercolour Marker oraz najświeższe markery Ecoline Brush Pen i Sakura Kio Marker.

Markery akwarelowe można dowolnie łączyć ze sobą oraz wszystkimi mediami akwarelowymi takimi jak farby akwarelowe, tusze, ecolina, kredki akwarelowe itp.
Markerami akwarelowymi najlepiej jest pracować na chłonnym papierze akwarelowym.
Dzięki temu będziemy mogli swobodnie rozmywać tusz bez obaw o niechciane odkształcanie się kartki.

Produkty przez nas opisane są powszechnie dostępne i na pewno traficie na nie odwiedzając sklep plastyczny


Kaligrafia, sztuka dla każdego.

Maj 8, 2017

Kaligrafia, choć w pierwszym odruchu kojarzy nam się z precyzją, kunsztem i latami praktyki tak naprawdę jest sztuką dla każdego. Oczywiście nie twierdzimy że za pierwszym podejściem uda nam się od razu zgłębić jej tajniki i pięknie wykaligrafować wszystkie znaki. Sądzimy jednak że jeśli odważycie się spróbować i sięgnąć za stalówkę lub piórko, sztuka ta da wam wiele relaksu, radości i satysfakcji.

reasons-to-learn-calligraphy
Kaligrafia to technika zdobnego, stylowego liternictwa która może opanować zarówno osoba dorosła jak i dziecko. W przypadku dzieci kaligrafowanie ma bardzo wiele zalet, wyrabia ładny charakter pisma, uczy cierpliwości, staranności i rozwija sprawność manualną.

Od czego możemy zacząć? Oczywiście od kilku drobiazgów: stalówkę (lub stalówki) kaligraficzne, obsadkę do stalówek, tusz kaligraficzny (na początek może być też najzwyklejszy rysunkowy) i gładki papier. Taki asortyment oferuje każdy sklep plastyczny.

Stalówka to narzędzie które podobnie jak pędzle artystyczne występuje w wielu wersjach i rozmiarach. Jeśli chcemy opanować konkretny styl pisma, jak np. SCRIPT, ROUND, SCROLL, POSTER, ITALIC , stalówka powinna być do niego dopasowana. W zależności od stylu różnią się one profilem, skosem, budową. Jeśli chcemy zacząć od podstaw, najlepsza będzie stalówka uniwersalna czyli wybieramy stalówkę „Post Office” lub stalówkę „Copperplate”.
BROTHNIBTusz kaligraficzny to tusz na bazie żywicy akrylowej, dedykowany do liternictwa. Tusze te występują w szerokiej gamie kolorystycznej, także w kolorze złotym i srebrnym. Są nieznacznie gęściejsze od tuszy rysunkowych. W związku z tym inaczej się rozprowadzają pod stalówką. Są jednak nieco droższe niż tusze rysunkowe, a te doskonale sprawdza się przy naszych pierwszych podejściach do kaligrafii.

call-inksDo pracy brakuje nam jeszcze uniwersalnej obsadki w której osadzimy skalówkę oraz papieru. Ten powinien być gładki i umiarkowanie chłonny. Jeśli wybierzemy papier ziarnisty lub fakturowany stalówka będzie się haczyć, zacinać i szarpać powierzchnię papieru.

Dobra alternatywą dla maczanych stalówek jest pióro na naboje. Na pierwszy rzut oka pióra do kaligrafii przypominają pióra wieczne które znamy ze szkolnej ławki. Różnią się jednak osadzona w nim na stałe stalówką która tworzy inną kreskę. Pióra do kaligrafii można kupić pojedynczo lub w zestawach kaligraficznych. Wówczas mamy dyspozycji oprawkę i kilka nakręcanych modułów z różnych stalówkami. Zamiast tuszu używamy analogicznie do piór wiecznych – naboi.

35904Na rynku dostępnych jest też kilka przewodników do kaligrafii które pomogą wam poznać style, proporcje liter i podstawowe zasady. Można tez skorzystać z oferty bardzo atrakcyjnych kursów, mamy w kraju naprawdę fantastycznych mistrzów kaligrafii!

Mamy nadzieję że tym krótkim tekstem przybliżyliśmy Wam podstawowe informacje o kaligrafii i podpowiedzieliśmy od czego zacząć. A teraz czas odwiedzić Wasz ulubiony sklep plastyczny ( internetowy lub stacjonarny )  :)


Art Fresh Festival 8

Luty 27, 2017

Już w najbliższą niedzielę, 5 marca 2017 odbędzie się 8 edycja festiwalu sztuki „Art Fresh Festival”

AFF VIII, czyli sztuka wchodzi na salony! I to nie byle jakie salony…

Art Fresh Festival 2017 po raz ósmy przeistacza sale balowe Sheraton Warsaw Hotel w Salon Sztuki. Jak co roku goście zobaczą tam prace zarówno początkujących twórców, jak i doświadczonych, uznanych artystów.

Formułą festiwalu pozostaje różnorodność wypowiedzi twórczej, jej dostępność dla szerokiej publiczności. Odwiedzający obejrzą prace malarzy, rzeźbiarzy, grafików, rysowników, twórców ilustracji i komiksów oraz fotografów.

Wartościowym dodatkiem do festiwalu będą warsztaty i pokazy graficzne dla dzieci, młodzieży i dorosłych.

Zachęcamy do śledzenia profilu wydarzenia na Facebooku, tam znajdziecie najwięcej aktualizacji i informacji

16819183_1226351540736027_6472990265813638061_o


„Radość Tworzenia” Czyli nowe warsztaty plastyczne w Wilanowie

Maj 4, 2016

Pragniemy serdecznie zaprosić wszystkich mniejszych i większych pasjonatów, hobbystów którzy czuja pociąg do sztuk plastycznych. Amatorów i osoby doświadczone, dzieciaki powyżej 9 roku życia też :)  jak sama nazwa warsztatów sugeruje „Radość tworzenia” czyli macie mieś frajdę i dobrze się bawić tworząc i poznając techniki rysunkowe oraz malarskie.

Winnym całego zamieszania jest dobrze Wam znany artysta i wieloletni organizator tak lubianych przez Was „Zmysłów Sztuki” – Andrzej Grabowski

Warsztaty artystyczne "Radość Tworzenia"
Po raz pierwszy „Radości tworzenia” będzie można doświadczyć 14 maja 2016 r. (sobota) w godz. 11:00 – 15:00, w Wozowni, na przedpolu Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie.

Odkryjmy artystyczną siłę duetu!

Przedmiotem pierwszych warsztatów „Radość tworzenia” będzie symbolika kolorów na przestrzeni wieków, zarówno w malarstwie, jak i w codziennym życiu. Porozmawiamy o oczach utrwalonych na portretach królewskich Kolekcji Wilanowskiej i właśnie oczy nauczymy się rysować. Oczy, które uważane są za zwierciadło duszy, od wieków inspirowały malarzy. To one pokazują charakter i nadają wyrazistości portretowanemu. Nauczymy wszystkich, nawet tych co w to nie wierzą, prawidłowo rysować oczy, a potem wspólnie narysujemy charakter i kolor oczy naszych partnerów.

Rysunki wykonane na warsztatach są własnością ich autorów, więc mogą stać się piękną pamiątką z Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie lub nietypowym prezentem dla bliskiej osoby.

Do wspólnej kreacji i zabawy zapewniamy materiały malarskie.

Wszelkich dodatkowych informacji udziela twórca, kurator i prowadzący projekt – Andrzej S. Grabowski, artysta malarz, email: agrabowski@muzeum-wilanow.pl.

Bilety w cenie 10 zł do nabycia w kasie Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie (http://wilanow-palac.pl).

 


Media woskowe do farb olejnych

Marzec 30, 2016

Od samego początku artyści stosowali media do technik malarskich zmieniając właściwości farb zagęszczając je, rozrzedzając, usztywniając, matowiąc.  Stosowali oni szeroką gamę środków, zaczynając od prostych, podstawowych substancji  jaki są rozpuszczalniki, z biegiem czasu sięgając po skomplikowane mikstury które wymagają mieszania różnych olejów, żywic, balsamów i wosków. Firma Williamsburg od zawsze dostarcza rozmaitych substancji bazowych artystom którzy chcą tworzyć własne mieszanki i media. Wśród tych produktów znalazł się także produkt który pragniemy przy tej okazji szczególnie polecić, to gotowe to użycia medium woskowe dostępne w puszkach o pojemności 236, 473 oraz 946ml.

Williamsburg Wax Medium for oil paints

Niezmiennie od początków istnienia firmy Williamsburg, medium woskowe wytwarzane jest według tej samej receptury – połączenia oleju lnianego, bielonego wosku pszczelego i żywicy damarowej. W przeciwieństwie do innych mediów woskowych dostępnych na rynku, Williamsburg Wax Medium nie zawiera żadnych rozpuszczalników, co ma ogromne znaczenie w przypadku malarzy wrażliwych na działanie rozpuszczalników i ograniczających ich udział w procesie malowania. Gdy nabieramy je z puszki ma konsystencję miękkiej pasty ale już chwilę później, pod szpachelką staje się jedwabistym pół płynnym woskiem który możemy rozrobić samodzielnie lub swobodnie łączyć z farbami. Może być również stosowane jako powłoka samodzielna niebarwiona powłoka co stanowi wyjątek wśród tego typu mediów. Większość z nich zawiera zbyt dużą ilość wosku co sprawia że powłoka staje się krucha i ma słabą przyczepność. Dzięki specjalnej recepturze opracowanej przez fachowców firmy Williamsburg, Wax medium ma idealne proporcje oleju lnianego i wosku dzięki czemu artyści mają znacznie większą swobodę i pole manewru wykorzystania tego wyjątkowego produktu.

Medium woskowe strukturalne do farb olejnych Williamsburg

Wax Medium zmieszane z farbami olejnymi Williamsburg Slate Black i Alizarin Orange.

Dodając niewielka ilość medium woskowego (10-20%) do farby, uzyskamy płynna, gładka konsystencję bez nieprzyjemnych i szkodliwych oparów które są nieodzowne przy stosowaniu rozpuszczalników jakich jak White Spirit czy terpentyna. W trakcie wysychania farba będzie stawała się coraz bardziej przezroczysta i nabierze szlachetnego satynowego połysku. Niemniej jednak należy zachować rozsądek i ostrożność przy proporcjach medium do farby.  Dodając większą ilość medium woskowego uzyskujemy miększą powłokę i dużą przejrzystość. Naturalnym zjawiskiem może być żółknięcie z czasem kolorów mocno rozcieńczonych medium ze względu na zawarty w nim olej. Z tego względu najlepiej jest graniczyć stosowanie mieszanek których większy procent stanowi medium. I jeszcze jedna ważna i przydatna cecha Williamsburg Wax Medium – może być łączone z innych olejami i żywicami alkidowymi dając praktycznie nieskończoną ilość możliwości. Zmodernizowane medium szybkoschnące będzie pozwalało na naniesienie powłoki o grubości kartki papieru a czas wysychania obrazu po jej nałożeniu to zaledwie 4-7 dni


36 zmysły sztuki. Zakończenie cyklu

Marzec 2, 2016

 Na 36 i za razem ostatnich „Zmysłach Sztuki” spotkaliśmy się w gronie ludzi, którzy chcą wiedzieć więcej, chcą doświadczać, poznawać, odkrywać, nie boją się myślenia i dzielenia z innymi swoim zdaniem. Gośćmi były 2 wyjątkowe artystki: prof. dr hab. Elżbiety Gajewskiej – flecistka, kameralistka i pedagog oraz Edyty Dzierż – malarka i performerka, która już w dzieciństwie odkrywały w sobie pasje artystyczne.

Zarówno Elżbieta, jak i Edyta ujęły gości swoją szczerością w tym, co mówią i robią, tworzą. Na spotkaniu dzieliły się swoimi przemyśleniami, doświadczeniami, opowiedziały o źródłach inspiracji, ale także zachęcały do dyskusji.

To ostatnie spotkanie dostarczyło nam dodatkowych artystycznych wrażeń, bo uczestniczyliśmy w procesie tworzenia obrazu! Edyta Dzierż, zainspirowana utworem „Cadneza” na flet i perkusję, skomponowanym przez Martę Ptaszyńską, pokazała nam, oczywiście w pewnym skrócie, na czym polega proces twórczy. Z uwagą śledziliśmy każdy ruch malarki. Czasem wyglądało tak, jakby Edyta dyrygowała orkiestrą, jej ruchy współgrały z dźwiękami fletu i perkusji, na co zwrócił uwagę prof. Tadeusz Gadzina.
Ciekawy był także wybór utworu, który stał się inspiracją do obrazu. Zdaniem Elżbiety samotny flet brzmi jak kreska, a to za mało, by stworzyć interesujące dzieło malarskie. Zdecydowała, że dopiero flet w połączeniu z instrumentami perkusyjnymi stworzy przestrzeń i rzeczywiście ten rozmach można zobaczyć w obrazie, który powstał na „Zmysłach Sztuki”.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Niestety, w tak krótkim czasie nie dało się poruszyć wszystkich tematów, o których chcieliśmy porozmawiać. Na przykład historia fletu była ledwie muśnięta, a to bardzo ciekawy wątek. Zainteresowanych odsyłam do programu, w którym Elżbieta Gajewska rozmawia i gra z Grzegorzem Olkiewiczem. Mogliśmy zobaczyć trzy różne flety – grande, altowy i piccolo oraz usłyszeć jak brzmią. Elżbieta Gajewska powiedziała o tym, czym się różnią, który kiedy jest używany oraz jakie dźwięki można wydobyć z każdego z nich. Rozmawialiśmy o intuicji i wrażliwości, o wywoływaniu emocji, o synestezji, czyli odczuwaniu wszystkimi zmysłami, o wydmuchiwaniu duszy, o oddechu. Padło takie piękne zdanie, że gra na instrumencie dętym jest jak śpiew, a oddech dla flecisty jest jak smyczek dla skrzypiec.
Poruszyliśmy także temat, czy Chopin grał Chopina, czyli czy właściwie wiadomo, jakie były intencje kompozytora? Jeśli kompozytor żyje, to jest łatwiej, choć nie dla każdego. Bartosz Kowalski wypowiedział się że lubi, kiedy wykonawca czymś go zaskoczy. Prof. Tadeusz Gadzina zwrócił uwagę na to, że przygotowując się do wykonania utworu, należy poznać okoliczności powstania dzieła, styl czy charakter kompozytora, jego inne utwory, brzmienia, bo to może pomóc.

Nie obyło się bez małej prowokacji;) Bo, czy podejście wierne tekstowi muzycznemu, nie ogranicza rozwoju? Gdyby nie bunt i odejście od sztywnej formy, to może nie powstałby jazz, nie pojawili się impresjoniści, a potem kolejni rewolucjoniści w sztuce? To dało także przyczynek do rozmowy o abstrakcji. Czy każdy może namalować abstrakcyjny obraz? Moim zdaniem nie każdy. Jak powiedziała Edyta, żeby powstała abstrakcja musimy przejść przez realizm, pokonać długą drogę, by dojść do kreski. To trochę jak z wypowiedzią. Elżbieta stara się mówić coraz mniej, ale trafiać jak najcelniej. To także podziwiam i do tego dążę. Świetnie się bawiliśmy, kiedy interpretował kolejne obrazy Edyty i trafiał w swoich porównaniach w intencje autorki. Mówiliśmy o inspiracji przyrodą i o nadawaniu tytułów obrazom, aby mogły naprowadzić odbiorcę w jakiej przestrzeni ma doszukiwać się sensu.
Obrazy Edyty wibrują kolorem, światłem. Są jak makrofotografia. W jednych można zobaczyć zbliżenie na pióra, fragment muszli ślimaka, płatek kwiatu. Dla mnie emanują niezwykle pozytywną, relaksującą energią.

Było muzycznie, malarsko, energetycznie, zabawnie, choć chwilami także poważnie, ale również bardzo wesoło. A na koniec nasze zmysły smaku zostały zaspokojone „Zadzierżystymi flecikami”, czyli wspólnym słodkim dziełem Edyty Dzierż i Elżbiety Gajewskiej.

Spotkanie trwało wyjątkowo długo, bo zaczęliśmy się rozchodzić dopiero około godziny 22:30. Jeszcze ktoś chciał o coś zapytać, jeszcze chwila na wspólne zdjęcie, jeszcze moment na ostatnie rozmowy i wyrażenie żalu, że to ostatnie „Zmysły Sztuki”.

Jeśli nie mogliście być z nami, udostępniamy film – krótką video relację z tego wyjątkowego spotkania

Dziękujemy wszystkim który przyczynili się do tworzenia tego wyjątkowego cyklu spotkań, w szczególności Panu Andrzejowi Grabowskiemu, Pawłowi Jaskanisowi, Dyrektorowi Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie oraz WSZYSTKIM twórcom, gościom i fanom Zmysłów Sztuki. To była dla nas olbrzymia przyjemność.

Już wkrótce nowe projekty i atrakcje, zostańcie z nami bo będzie się działo :)