Princeton Catalyst – nowoczesne narzędzia malarskie

Luty 13, 2015

Catalyst to gama nowoczesnych, wszechstronnych narzędzi malarskich, dedykowanych różnym technikom plastycznym. Dzięki wyjątkowej konstrukcji, nowoczesnym materiałom i unikalnej formie stanowią brakujący element pomiędzy pędzlami a szpachlami malarskimi. Są niezastąpione w technikach malarstwa artystycznego jako narzędzia zastępujące pędzel malarski, pozwalające na budowanie wyrazistych faktur, struktur i warstw. Mogą być również stosowane w rzeźbiarstwie oraz technikach graficznych. Dodatkowym atutem jest ich odporność na wysoką temperaturę co sprawia że są odpowiednimi narzędziami do enkaustyki.

This slideshow requires JavaScript.

Wśród narzędzi Catalyst firmy Princeton znajdziemy 4 serie produktów o różnych kształtach i zastosowaniu. Na pierwszym miejscu możemy wymienić serię Catalyst Blased czyli coś pomiędzy pędzlem a szpachelką. Ich „ostrza” wykonane są z wytrzymałego, specjalnego sylikonu, miękko i elastycznie rozprowadzającego farby i media malarskie. Osadzone na tradycyjnym długim drewnianym trzonku są tak samo wygodne jak klasyczne pędzle malarskie. Występują w 6 wzorach a każdy z nich dostępny jest w 3 rozmiarach:15mm, 30mm i 50mm. Kolejna seria to Catalyst Wedges, ergonomiczne, elastyczne narzędzia przypominające spore rakle. Posiadają brzegi o różnych profilach i pozwalają na wygodne, łatwe i szybkie rozprowadzanie farb oraz mediów malarskich, są również idealne do fakturowania i profilowania gliny. Catalyst Mini Blades to niewielkie poręczne narzędzia podobne do serii Blades, są jednak mniejsze a ich sylikonowe ostrza maja inne profile. Ostatnią z serii są małe, wykonane z wytrzymałego nylonu narzędzia Catalyst Contours. To niewielkie, sztywne narzędzia o profilowanych brzegach. Idealne do tworzenia obrazów technika impasto, tworzenia zdecydowanych i wyrazistych faktur w malarstwie, ceramice i enkaustyce.

Narzędzia Catalyst są odporne na działanie rozpuszczalników, mogą być stosowane w zarówno w  malarstwie akrylowym jak i olejnym. Wytrzymują temperaturę do 230 C a dzięki temu ze „ostrza” można łatwo zdejmować z drewnianych trzonków wszystkie narzędzia sa łatwe do czyszczenia i mogą być myte w zmywarce.


Artystyczne pastele suche PanPastel – pastelowa rewolucja!

Luty 12, 2015

Pastele PanPastel to zupełnie nowe artystyczne pastele suche. Ich unikalna forma pigmentowych krążków pozwala na tworzenie szerokiej gamy zupełnie nowych efektów oraz na łączenie ze sobą wszelkich technik plastycznych.
Głównym założeniem produkcyjnym PanPastel było maksymalne ograniczenie wypełniaczy i utwardzaczy dzięki czemu są wyjątkowo wydajne i ultra miękkie. Ich wydajność jeszcze bardziej zwiększa fakt że są praktycznie nie pylące. Pracuje się z nimi niezwykle czysto dzięki kolekcji specjalnych gąbkowych aplikatorów Sofft. Zostały wykonane ze specjalnie za opracowanej w tym celu mikro gąbki. Jest trwała i bardzo dobrze oddaje nabierany na nią pigment.

Pastele PanPastel dostępne są w szerokiej gamie aż 92 kolorów. W jej skład wchodzą kolory podstawowe, odcienie jasne i ciemne, bardzo ciemne oraz kolory metaliczne i perłowe. Dodatkowo do dyspozycji mamy 5 mediów, min. bezbarwny blender do cieniowania i łączenia kolorów.

Na tym jednak nie koniec możliwości bo PanPastel jak wspomnieliśmy na początku to artystyczne pastele suche i mogą być łączone z tradycyjnymi sztyftami i kredkami pastelowymi. To samo dotyczy papierów oraz mediów.

Pastele PanPastel są dostępne w osobnych krążkach oraz w gotowych zestawach tematycznych. Aby nasze pastele były bezpieczne i wygodne do przechowywania, transportowania oraz codziennego używania możemy do nich dokupić praktyczne i trwałe palety na 10 lub 20 kolorów.

This slideshow requires JavaScript.


30 spotkanie z cyklu „Zmysły Sztuki” w Wilanowie – ZAPROSZENIE

Luty 11, 2015

Serdecznie zapraszamy do Wilanowa na pierwsze w tym roku, a ogólnie 30 spotkanie z cyklu Zmysły Sztuki. Odbędzie się ono 26 lutego 2015 r. (czwartek), o godz. 19:00, w Oficynie Kuchennej na terenie Muzeum Króla Jana III Sobieskiego.

Podczas spotkania, na którym będziemy gościć Katarzynę Kowalską – artystkę malarkę oraz Bartosza Kowalskiego – kompozytora, aranżera, instrumentalistę. Porozmawiamy między innymi o poszukiwaniach własnych środków wyrazu zarówno w kompozycjach malarskich, jak i w muzycznych, o abstrakcyjnym geometryzowaniu przestrzeni, o eksperymentowaniu z kolorem i kompozycją, o oryginalności i tradycji.

Zostaniemy poczęstowani autorskim ciastkiem stworzonym przez Katarzynę Kowalską i Bartosza Kowalskiego, przy udziale artysty malarza Andrzeja S. Grabowskiego, który jest kuratorem i moderatorem „Zmysłów Sztuki”. Słodką niespodziankę smakowo skomponuje i wykona mistrz cukierniczy z Oficyny Kuchennej.
Przypominam, że wstęp na spotkania z cyklu „Zmysły Sztuki” jest wolny, ale liczba miejsc jest ograniczona. Spotkanie przeznaczone jest dla widzów dorosłych.

30 spotkanie z cyklu Zmysły Sztuki w Wilanowie


Zimowa edycji kursu malarstwa i rysunku Królewskiej Akademii Sztuki Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie

Luty 4, 2015

Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie zaprasza na spotkanie organizacyjne zimowej edycji otwartych, odpłatnych kursów malarstwa i rysunku, w ramach Królewskiej Akademii Sztuki, które odbędzie się 28 lutego 2015 r., o godz. 11:00, w Oficynie Kuchennej (przy dziedzińcu głównym Pałacu).

Do udziału w kursie malarstwa i rysunku zapraszamy wszystkich, którzy chcą nauczyć się rysować i malować w różnych technikach. Do każdego uczestnika kursu podchodzimy indywidualnie, dbając o rozwój osobowości artystycznej i gwarantując postępy w pogłębianiu wiedzy oraz umiejętności. W ramach kursu przerabiamy wiele zagadnień, takich jak np.: perspektywa, przestrzeń, światłocień, studium postaci, architektury, natury czy też pobudzanie wyobraźni. Uczestnicy kursu dostają dodatkowo prace domowe z zakresu rysunku, które następnie są indywidualnie omawiane. Aby uczestnik kursu miał pełną możliwość korzystania z korekt instruktora, zapewniamy małe grupy do 10 osób.

Muzeum udostępnia sztalugi plenerowe do rysowania lub malowania. Uczestnicy korzystają z własnych materiałów rysunkowych czy malarskich, po wcześniejszym uzgodnieniu z prowadzącymi kurs.

Kurator i prowadzący: Andrzej S. Grabowski – artysta malarz.

Kursy są otwarte są dla wszystkich, którzy mają skończone 16 lat.

Kursy będą się odbywały przez 4 weekendy, począwszy od 7-8 do 28-29 marca 2015 r.
– soboty, godz. 11:00 – 14:00,
– niedziele, godz. 11:00 – 14:00

Kursy będą odbywały się na terenie Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie w oparciu o Pawilon Rzeźby oraz, o ile dopisze aura, w Ogrodach i Parku Pałacowym. Grupa do 10 osób, koszt całego kurs – 400 zł, sesja indywidualna 1 godz. – 70 zł.

Aby dokonać zapisu na kurs, należy wysłać maila z podaniem imienia i nazwiska kursanta oraz numeru telefonu kontaktowego, umieszczając w tytule: „Kurs malarstwa i rysunku”, na adres mailowy: agrabowski@muzeum-wilanow.pl.

plak


MASQUEPEN – Maskująca rewolucja

Styczeń 21, 2015

Płyn maskujący to bardzo uniwersalne i często stosowane medium akwarelowe. Jest to płynny lateks który nałożony powierzchnie papieru akwarelowego (papier musi być zupełnie suchy) tworzy dosłownie barierę dla farby. Możemy dzięki niemu swobodnie zamalowywać obszary większa plamą z wyłączeniem miejsc, pół czy drobnych detali które wymagają zachowania papieru w stanie nietkniętym.
Tradycyjny płyn maskujący to dość gęsty płyn o białej, szarej lub żółtej barwie. Jest to produkt zawierający amoniak, a co za tym idzie jest szybkoschnący i wymaga sprawnej i szybkiej aplikacji. Nie polecamy nakładania płynu maskującego swoim ulubionym, precyzyjnym pędzlem akwarelowym… może to oznaczać jego koniec. Medium lateksowe zasycha szybko nieodwracalnie zaklejając pędzel, w związku z czym częstą praktyką jest wybieranie jednego pędzla „na zmarnowanie”. Żywotność pędzla oraz czas aplikacji płynu maskującego można nieco wydłużyć zanurzając pędzel w mocno skoncentrowanej wodzie z mydłem przed nabraniem maski.

Na szczęście całą wyżej wymienioną technikę będzie można z ulga porzucić ponieważ właśnie dotarł na nasz rodzimy rynek produkt rozwiązujący problem zarówno zniszczonych pędzli, ograniczonej precyzji maskowania jak i ilości zmarnowanego płynu który zasechł na narzędziach.

MASQUEPEN to słynny na całym świecie niebieski płyn maskujący umieszczony w wygodnej miękkiej buteleczce o pojemności 30ml, z precyzyjnym aplikatorem, a właściwie aplikatorami ponieważ do wyboru mamy w sumie 3 opcje. Płyn maskujący MasquePen aplikowany jest bezpośrednio z opakowania i nie wymaga stosowania ŻADNYCH dodatkowych narzędzi. Końcówka w wersji podstawowej Masquepen to skośnie ścięta nylonowa igła o średnicy 0,8mm. Zatyczka wyposażona jest w metalową igłę która automatycznie przetyka aplikator przy każdym jego zamknięciu. Końcówka ta pozwala na szybka i precyzyjna aplikacje maskowania drobnych elementów jak i zapełnienie większej powierzchni.
Druga możliwością jaką znajdziemy w ofercie produktów Masquepen jest aplikator SUPERNIB PLUS, jest to pusty zbiorniczek, identyczny jak buteleczka z płynem w wersji podstawowej masquepen do której możemy przelać odpowiednią ilość płynu maskującego. Do buteleczki dołączone są 2 aplikatory: o grubości 1mm oraz super precyzyjna nierdzewna igła o średnicy 0,5mm. Jest to niezwykle precyzyjne narzędzie które pozwala na aplikację płynu maskującego z precyzja pióra wiecznego.
Aplikator supernib może być użyty również do innych produktów, np. do aplikacji farb akrylowych, akwareli, tuszu, mediów, kleju i wielu innych produktów o płynnej konsystencji. Produkt ten jest dostępny samodzielnie lub w zestawie z płynem maskującym masquepen.
W ofercie producenta znalazł się jeszcze jeden rodzaj aplikatora – MASQUEPAINT wyposażony w 2 igły wykonane ze stali nierdzewnej, odpowiednio o średnicach 0,8mm i 0,4mm. Jest to pusty zbiorniczek z precyzyjnymi końcówkami o długości 0,5cm. Idealny do aplikacji wszelkich płynnych mediów, farb i tuszy. To odpowiednik cienkopisów, może okazać się narzędziem którego wielu z nas brakowało… pozwalającym na szybki, estetyczny i precyzyjny podpis na płótnie malarskim, po zakończeniu pracy nad dziełem naszego życia.
Oczywiście dostępny jest także płyn maskujący w zbiorniczku uzupełniającym, tzw. MasquePen Refill, jest to 30ml buteleczka niebieskiego płynu maskującego bez żadnych aplikatorów i końcówek. Pasuje do wszystkich wyżej wymienionych produktów.

This slideshow requires JavaScript.

Jeśli korzystacie z płynu maskującego podczas tworzenia swoich akwareli koniecznie musicie wypróbować Masquepen, na pewno ułatwi i skróci wasz czas pracy nad nakładaniem maski. Choć buteleczka wydaje się być niewielka produkt jest naprawdę wydajny i nie generuje żadnych strat. Mamy pełną kontrolę nad każdą kreską i kropką.

Uwaga! Często popełnianym błędem przy nakładaniu maski na papier akwarelowy  jest aplikowanie płynu maskującego na wilgotny lub wręcz mokry papier. Każdy płyn maskujący jako że sam w sobie jest mokry wsiąka wówczas w strukturę papieru, skutkuje to uszkodzeniem powierzchni papieru a nawet zdzieraniem jego cienkich warstw. Przed rozpoczęciem nakładania płynu maskującego zawsze upewnij się czy papier jest całkowicie suchy!


Zmysły Sztuki – podsumowania ciąg dalszy.

Styczeń 5, 2015

Nowy Rok, a zatem nowe plany i wydarzenia. Jednak zanim o nich, musimy  dokończyć nasze podsumowanie zeszłorocznych spotkań cyklu „Zmysły Sztuki” a zatem oto jak wyglądały spotkania 28 i 29.

Na 28. spotkaniu z cyklu „Zmysły Sztuki” goście – Andrzej Fogtt, artysta malarz, wizjoner i prof. Marcin Błażewicz, kompozytor, pedagog kolejno odkrywali podobieństwa w swoim podejściu do sztuki, do tradycji, do przyrody, do świata czy raczej wielu światów, które otwierają się przed człowiekiem, gdy ociera się o ból. Jeden temat przechodził płynnie w kolejny. Chyba pierwszy raz goście podjęli tak aktywny dialog, w którym przeplatały się tematy trudne, poważne, wizjonerskie, ale i frywolne, kiedy dzielili się z nami wspomnieniami o innych artystach.
baj zaproszeni twórcy w swoich pracach chcą o czymś opowiedzieć. Każdy robi to na swój sposób, innymi środkami wyrazu wchodzi w naturę przedmiotu czy dźwięku, pokonuje materię, ale zawsze przekazuje jakiś komunikat, prowokuje do przeżywania.
Obrazy Andrzeja Fogtta emanują pozytywną energią, kolory wibrują i hipnotyzują tak samo jak dźwięki w utworach prof. Marcina Błażewicza. Rytm nadawany przez tak lubiane przez prof. Błażewicza instrumenty perkusyjne przypomina chwilami szamańskie rytuały, przywołuje pierwotne naturalne drgania ziemi, powietrza, światła. Barwy na obrazach Andrzeja Fogtta sprawiają wrażenie ruchu, przenikające się, prowokują do przybliżenia się do płótna, kontemplowania szczegółów i jednocześnie oddalenia, by przeżywać całość.
Obaj czerpią z podglądania natury. Andrzej Fogtt zachęcał nas do zrobienia zdjęć płynącej wody, z bardzo bliska, tak żeby zobaczyć to czego nie widać z oddali, aby odkrywać niewidzialne. Prof. Marcin Błażewicz, niejako w uzupełnianiu tematu, zaprezentował utwór „Meadow spirit, … field spirit…” – piano quintet, który przywołuje ducha łąk, ducha pól.
Rozmawialiśmy o przełomowych wydarzeniach w życiu, o tworzeniu w obliczu bólu, własnych sposobach na przeżywanie śmierci bliskiej osoby. Wysłuchaliśmy fragmentu bardzo poruszającego utworu, który prof. Błażewicz skomponował, aby upamiętnić swojego brata i aby na swój sposób przeżyć ból po jego śmierci.
Dużą część wieczoru poświęciliśmy tematowi sztuki w przestrzeni publicznej. Andrzej Fogtt, poza swoimi dokonaniami malarskimi, zaprezentował także znakomite, wręcz imponujące, wizjonerskie projekty łączące architekturę z rzeźbą, takie jak budynek-symbol „Wieża Jedności” (1993), „Miejsce Pamięci” (2003), obiekt upamiętniający ofiary ataku na WTC w Nowym Jorku, czy „Teatr nad Wisłą” (2003), które niestety nie zostały zrealizowane. Być może pomnik „Łódź 4 Kultury” zaistnieje w przestrzeni publicznej miasta Łodzi.
To było spotkanie z bardzo pracowitymi, niezwykle twórczymi osobowościami, otwartymi na otaczającą nas naturę, na człowieka, ale i na to co pozornie jest niewidoczne, nieuchwytne.
Oczywiście, jak na „Zmysły Sztuki” przystało zaspokojone zostały wszystkie zmysły, a zmysł smaku podwójnie, bo dzięki wybornemu tokajowi oraz „Viola d’Amore” – ciastku stworzonemu przez naszych gości.

This slideshow requires JavaScript.

29 „Zmysły Sztuki” - Tym razem Oficyna Kuchenna pękała w szwach. Cieszy nas, kiedy tyle osób jest zainteresowanych, zasłuchanych, zapatrzonych, ale także aktywnych, dopytujących, komentujących. I co bardzo ciekawe, na tym spotkaniu było chyba po raz pierwszy jednocześnie kilka pokoleń. Był m.in. wnuk i prawnuczka Józefa Wilkonia, a także córka Sylwii Lorenc. Przyjechali młodzi i bardzo młodzi. Było grono zwane dostojnie seniorami oraz średnie pokolenie. Dla każdego znalazło się coś ciekawego. Może dlatego, że ilustracje i rzeźby Józefa Wilkonia cieszą oko i duszę, wzbudzają pozytywne emocje niezależnie od wieku? A muzyka? Muzyka uwiodła nas wszystkich, ale o niej za chwilę. Na ostatnim w tym roku spotkaniu z cyklu „Zmysły Sztuki” mieliśmy okazję podziwiać dojrzałość nieustannie młodą duchem, czyli Józefa Wilkonia – wybitnego ilustratora, artystę malarza, rzeźbiarza oraz młodość już dojrzałą duchowo, czyli Sylwię Lorenc – znakomitą flecistkę.
Mistrz, z bagażem doświadczeń i rozmachem twórczym, wędrujący po różnych dziedzinach artystycznych – rysunek, ilustracje, malarstwo, rzeźba – prezentuje spokojny dystans do świata i ludzi. Ktoś, kogo najlepiej jest obserwować i słuchać, bo wtedy można się bardzo wiele dowiedzieć i nauczyć.
W Oficynie Kuchennej, na wykuszach i na kominku, przysiadły ptaki, przycupnęły psy. Pantera wygląda przez okno, wyczekuje na gości. Pod sufitem, pozornie bez ruchu, zastygł uśmiechnięty nietoperz. Po ścianach Oficyny Kuchennej galopują wilkoniki, dostojnie pływają ryby, przechadzają się dumne pawie. Na dziedzińcu, łapa w łapę, spacerują dzik, łoś i miś, a lwica wraz z młodym leniwie przysypia. Dziki kot spokojnie odpoczywa, choć minę ma ciut melancholijną. Uważajcie na krokodyla. Jest oczywiście bardzo sympatyczny i szeroko uśmiechnięty, jak to zwierzęta Józefa Wilkonia, ale zęby ma ostre, no bo co to byłby za krokodyl, gdyby był szczerbaty.
Słuchanie muzyki wykonywanej na żywo, takiej, w której brzmieniu słychać nabieranie oddechu przez flecistkę, uderzenia palców pianisty w klawisze, której towarzyszą szmery publiczności, spontaniczne brawa, to także zupełnie inne przeżycie niż słuchanie nagrań. Nawet najlepiej nagrany utwór, ze wspaniałej sali koncertowej, nie odda atmosfery towarzyszącej muzykowaniu na żywo.
Wysłuchaliśmy sześciu różnych utworów. Dowiedzieliśmy się, że kiedy ma się klasyczne wykształcenie muzyczne, trudno jest improwizować. A z technicznych ciekawostek okazuje się, że materiał, z którego wykonany jest flet, ma znaczenie. Sylwia przywiozła do Wilanowa dwa instrumenty – flet orkiestrowy srebrny i flet osobisty wykonany z platyny ze srebrem. Ten pierwszy lepiej sprawdził się we wnętrzu Oficyny Kuchennej. Poza tym są jeszcze flety wykonane ze złota, ale te brzmią mniej miękko, jak również z hebanu, które można spotkać w orkiestrach zagranicznych.

This slideshow requires JavaScript.


Wilanowskie Zmysły Sztuki, podsumowanie ostatnich spotkań.

Grudzień 15, 2014

Spotkania z cyklu Zmysły Sztuki odbywające się w Pałacu w Wilanowie są już bardzo dobrze znane naszym czytelnikom. Jako ze ostatnio nie zawsze udało nam się na bieżąco informować o ich tematyce, gościach i zagadnieniach postanowiliśmy przygotować w 2 kolejnych postach małe podsumowanie 4 ostatnich spotkań i jednocześnie, już dziś zaprosić na kolejne planowane na początek nowego roku.

26 spotkanie z cyklu „Zmysły Sztuki” odbyło się 5 czerwca, w stałym miejscy – Oficynie Kuchennej przy Pałacu Wilanowskim. Gośćmi spotkania byli: artysta malarz Józef Krzysztof Oraczewski, oraz muzyk Maciej Zieliński . Podczas spotkania mieliśmy okazję zobaczyć atrakcyjną prezentacje multimedialną prac Krzysztofa Oraczewskiego oraz wysłuchać komentarza artysty. Na żywo mogliśmy także w całej okazałości zobaczyć 5 obrazów w formacie typowym dla artysty :) oraz 4 mniejszych (choć bynajmniej nie małych). Zachęcam do zajrzenia na stronę www.oraczewski.pl, gdzie prezentowane są zarówno obrazy, jak i instalacje, wybrane z ogromnego dorobku twórcy. Polecam zwrócić szczególną uwagę na największe indywidualne prezentacje artystyczne, bo niewątpliwie potwierdzają one rozmach tak charakterystyczny dla Krzysztofa.

W inną przestrzeń przeniosła nas muzyka Macieja Zielińskiego. To właśnie on wspomniał, że ograniczenia są bardzo ważne w kreatywności. Takie stwierdzenie przywodzi mi na myśl dawne kabarety, twórców, którzy w czasie cenzury potrafili odpowiednie dać rzeczy słowo. Jakiż inteligentny był to humor, jaki błyskotliwy. Teraz, kiedy nie ma żadnych ograniczeń, kiedy nie trzeba szukać słów, kabaret – przynajmniej mnie – nie śmieszy, nie pobudza do refleksji, a wręcz przeciwnie – zawstydza. Jest siermiężny i wprost. W tym przypadku można pokusić się o stwierdzenie, że wolność zabija kreatywność. Maciej, który jest kompozytorem wszechstronnym, poruszającym się od muzyki poważnej, filmowej i teatralnej, przez piosenki, aż do muzyki do produkcji telewizyjnych i reklam, także działa z rozmachem. I co ciekawe, jego zdaniem, wbrew powszechnemu wyobrażeniu, łatwiej jest napisać muzykę na orkiestrę, niż na jeden instrument, np. flet.

Tak oto mieliśmy ucztę dla oczu, uszu, a także dla ducha, bo nie zabrakło emocji i wzruszeń, oraz oczywiście i dla ciała. Nasi goście przygotowali artystyczne ciastko, jedyne w swoim rodzaju – „Skrzydlate Legato”. Smak tym razem bardzo zaskoczył, bo czekoladowa słodko-gorzkość, czyli część czarna, była przełamana słonością części białej. Nie zabrakło także przedniego tokaju o wspaniałym bukiecie… Wszystkie zmysły zostały pobudzone.

This slideshow requires JavaScript.

27 spotkanie z cyklu „Zmysły Sztuki” miało miejsce 11 września.  Kto nie był, niech żałuje. Wprawdzie nie było wolnych miejsc, bo goście dopisali, wypełniając Oficynę Kuchenną pozytywną atmosferą wyczekiwania na doznania artystyczne. Cieszy mnie, że wokół „Zmysłów Sztuki” zbudowała się pewna społeczność, grupa osób, które wpisały to wydarzenie w swój kalendarz, które przyprowadzają swoich przyjaciół, znajomych, rodzinę, które z niecierpliwością czekają na kolejne spotkanie.
Wchodzących do Oficyny Kuchennej witały obrazy Jacka Maślankiewicza, znakomitego artysty malarza, na których twórca w hipnotyzujący sposób gra światłem. A skoro o grze mowa, to spotkanie rozpoczęło się od „Kompozycji Pałacowej”, którą przygotował i wykonał Krzysztof Ścierański – najlepszy polski gitarzysta basowy, muzyk sesyjny, kompozytor. Gitara jest jakby częścią Krzysztofa. Kiedy tylko ma ją w rękach, to palce same wędrują po strunach. Co ciekawe, Krzysztof posiada wiele gitar, niepowtarzalnych, różnokolorowych – żeby było bardziej plastycznie. Poznaliśmy gitarę błękitną, „piasek pustyni”, niebieską, burgundową, białą… Z każdą, którą zabrał na „Zmysły Sztuki” związana jest jakaś historia, każda brzmi inaczej, każda ma inne funkcjonalności. Kolor każdej z nich jest także inspiracją. Jak to powiedział Krzysztof, gitary są jak kobiety… A co Krzysztof odpowiedział na pytanie dlaczego jego gitary mają tylko cztery struny? „Bo są cztery struny świata” :)
Można by powiedzieć o naszych gościach, że czasem zajmują się tym samym tylko na odwrót. Jeden przekłada dźwięki na barwy, drugi barwy na dźwięki.  Jacek interesująco porównał oczekiwania jakie są stawiane przed czy to artystą malarzem, czy muzykiem. Ile jest hitów na płycie? Ile jest najlepszych obrazów na wystawie? Żądamy, by artysta tworzył cały zestaw hitów, a przecież to nie jest możliwe. Pokazujemy także te dzieła, podczas których nie zawsze doświadczamy ekstazy.
Jak różnie postrzegamy, czy interpretujemy malarstwo. Urzekająca była dyskusja Jacka Maślankiewicza i Krzysztofa Ścierańskiego nad tym, co dla kogo przedstawia dany obraz. Bo najpiękniejsze jest to, że każdy ma prawo interpretować dzieło sztuki jak chce. Twórca ma swoją koncepcję, ale to wcale nie znaczy, że jest to jedyny sposób rozumienia, odczuwania czy postrzegania danej pracy. Dla Krzysztofa to, co Jacek prezentuje w Oficynie Kuchennej, to „dramatyczne obrazy”. Dla Jacka są pełne światła i ducha, są sygnałem cyklu „Świętych Obrazów”.

This slideshow requires JavaScript.

Serdeczne podziękowania dla sympatyków i wspierających „Zmysły Sztuki”, a szczególnie Arkadiuszowi Bachanowi z firmy Per Aarsleff Polska, Tadeuszowi Sawickiemu z firmy Savel (sklep plastyczny maluje.p), będącej wyłącznym dystrybutorem Winsor & Newton, Jarkowi Uścińskiemu, zarządzającemu Oficyną Kuchenną, Jerzemu Sztylerowi z Winiarni Lippóczy Pince, Stanisławowi Kozyrze z firmy Bodoni oraz Pawłowi Jaskanisowi, dyrektorowi Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie.

Wszystkie bieżące informacje na temat „Zmysów Sztuki” możecie śledzić na oficjalnym blogu www.zmyslysztuki.blogspot.com


Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.