„Radość Tworzenia” Czyli nowe warsztaty plastyczne w Wilanowie

4 Maj, 2016

Pragniemy serdecznie zaprosić wszystkich mniejszych i większych pasjonatów, hobbystów którzy czuja pociąg do sztuk plastycznych. Amatorów i osoby doświadczone, dzieciaki powyżej 9 roku życia też :)  jak sama nazwa warsztatów sugeruje „Radość tworzenia” czyli macie mieś frajdę i dobrze się bawić tworząc i poznając techniki rysunkowe oraz malarskie.

Winnym całego zamieszania jest dobrze Wam znany artysta i wieloletni organizator tak lubianych przez Was „Zmysłów Sztuki” – Andrzej Grabowski

Warsztaty artystyczne "Radość Tworzenia"
Po raz pierwszy „Radości tworzenia” będzie można doświadczyć 14 maja 2016 r. (sobota) w godz. 11:00 – 15:00, w Wozowni, na przedpolu Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie.

Odkryjmy artystyczną siłę duetu!

Przedmiotem pierwszych warsztatów „Radość tworzenia” będzie symbolika kolorów na przestrzeni wieków, zarówno w malarstwie, jak i w codziennym życiu. Porozmawiamy o oczach utrwalonych na portretach królewskich Kolekcji Wilanowskiej i właśnie oczy nauczymy się rysować. Oczy, które uważane są za zwierciadło duszy, od wieków inspirowały malarzy. To one pokazują charakter i nadają wyrazistości portretowanemu. Nauczymy wszystkich, nawet tych co w to nie wierzą, prawidłowo rysować oczy, a potem wspólnie narysujemy charakter i kolor oczy naszych partnerów.

Rysunki wykonane na warsztatach są własnością ich autorów, więc mogą stać się piękną pamiątką z Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie lub nietypowym prezentem dla bliskiej osoby.

Do wspólnej kreacji i zabawy zapewniamy materiały malarskie.

Wszelkich dodatkowych informacji udziela twórca, kurator i prowadzący projekt – Andrzej S. Grabowski, artysta malarz, email: agrabowski@muzeum-wilanow.pl.

Bilety w cenie 10 zł do nabycia w kasie Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie (http://wilanow-palac.pl).

 


36 zmysły sztuki. Zakończenie cyklu

2 marca, 2016

 Na 36 i za razem ostatnich „Zmysłach Sztuki” spotkaliśmy się w gronie ludzi, którzy chcą wiedzieć więcej, chcą doświadczać, poznawać, odkrywać, nie boją się myślenia i dzielenia z innymi swoim zdaniem. Gośćmi były 2 wyjątkowe artystki: prof. dr hab. Elżbiety Gajewskiej – flecistka, kameralistka i pedagog oraz Edyty Dzierż – malarka i performerka, która już w dzieciństwie odkrywały w sobie pasje artystyczne.

Zarówno Elżbieta, jak i Edyta ujęły gości swoją szczerością w tym, co mówią i robią, tworzą. Na spotkaniu dzieliły się swoimi przemyśleniami, doświadczeniami, opowiedziały o źródłach inspiracji, ale także zachęcały do dyskusji.

To ostatnie spotkanie dostarczyło nam dodatkowych artystycznych wrażeń, bo uczestniczyliśmy w procesie tworzenia obrazu! Edyta Dzierż, zainspirowana utworem „Cadneza” na flet i perkusję, skomponowanym przez Martę Ptaszyńską, pokazała nam, oczywiście w pewnym skrócie, na czym polega proces twórczy. Z uwagą śledziliśmy każdy ruch malarki. Czasem wyglądało tak, jakby Edyta dyrygowała orkiestrą, jej ruchy współgrały z dźwiękami fletu i perkusji, na co zwrócił uwagę prof. Tadeusz Gadzina.
Ciekawy był także wybór utworu, który stał się inspiracją do obrazu. Zdaniem Elżbiety samotny flet brzmi jak kreska, a to za mało, by stworzyć interesujące dzieło malarskie. Zdecydowała, że dopiero flet w połączeniu z instrumentami perkusyjnymi stworzy przestrzeń i rzeczywiście ten rozmach można zobaczyć w obrazie, który powstał na „Zmysłach Sztuki”.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Niestety, w tak krótkim czasie nie dało się poruszyć wszystkich tematów, o których chcieliśmy porozmawiać. Na przykład historia fletu była ledwie muśnięta, a to bardzo ciekawy wątek. Zainteresowanych odsyłam do programu, w którym Elżbieta Gajewska rozmawia i gra z Grzegorzem Olkiewiczem. Mogliśmy zobaczyć trzy różne flety – grande, altowy i piccolo oraz usłyszeć jak brzmią. Elżbieta Gajewska powiedziała o tym, czym się różnią, który kiedy jest używany oraz jakie dźwięki można wydobyć z każdego z nich. Rozmawialiśmy o intuicji i wrażliwości, o wywoływaniu emocji, o synestezji, czyli odczuwaniu wszystkimi zmysłami, o wydmuchiwaniu duszy, o oddechu. Padło takie piękne zdanie, że gra na instrumencie dętym jest jak śpiew, a oddech dla flecisty jest jak smyczek dla skrzypiec.
Poruszyliśmy także temat, czy Chopin grał Chopina, czyli czy właściwie wiadomo, jakie były intencje kompozytora? Jeśli kompozytor żyje, to jest łatwiej, choć nie dla każdego. Bartosz Kowalski wypowiedział się że lubi, kiedy wykonawca czymś go zaskoczy. Prof. Tadeusz Gadzina zwrócił uwagę na to, że przygotowując się do wykonania utworu, należy poznać okoliczności powstania dzieła, styl czy charakter kompozytora, jego inne utwory, brzmienia, bo to może pomóc.

Nie obyło się bez małej prowokacji;) Bo, czy podejście wierne tekstowi muzycznemu, nie ogranicza rozwoju? Gdyby nie bunt i odejście od sztywnej formy, to może nie powstałby jazz, nie pojawili się impresjoniści, a potem kolejni rewolucjoniści w sztuce? To dało także przyczynek do rozmowy o abstrakcji. Czy każdy może namalować abstrakcyjny obraz? Moim zdaniem nie każdy. Jak powiedziała Edyta, żeby powstała abstrakcja musimy przejść przez realizm, pokonać długą drogę, by dojść do kreski. To trochę jak z wypowiedzią. Elżbieta stara się mówić coraz mniej, ale trafiać jak najcelniej. To także podziwiam i do tego dążę. Świetnie się bawiliśmy, kiedy interpretował kolejne obrazy Edyty i trafiał w swoich porównaniach w intencje autorki. Mówiliśmy o inspiracji przyrodą i o nadawaniu tytułów obrazom, aby mogły naprowadzić odbiorcę w jakiej przestrzeni ma doszukiwać się sensu.
Obrazy Edyty wibrują kolorem, światłem. Są jak makrofotografia. W jednych można zobaczyć zbliżenie na pióra, fragment muszli ślimaka, płatek kwiatu. Dla mnie emanują niezwykle pozytywną, relaksującą energią.

Było muzycznie, malarsko, energetycznie, zabawnie, choć chwilami także poważnie, ale również bardzo wesoło. A na koniec nasze zmysły smaku zostały zaspokojone „Zadzierżystymi flecikami”, czyli wspólnym słodkim dziełem Edyty Dzierż i Elżbiety Gajewskiej.

Spotkanie trwało wyjątkowo długo, bo zaczęliśmy się rozchodzić dopiero około godziny 22:30. Jeszcze ktoś chciał o coś zapytać, jeszcze chwila na wspólne zdjęcie, jeszcze moment na ostatnie rozmowy i wyrażenie żalu, że to ostatnie „Zmysły Sztuki”.

Jeśli nie mogliście być z nami, udostępniamy film – krótką video relację z tego wyjątkowego spotkania

Dziękujemy wszystkim który przyczynili się do tworzenia tego wyjątkowego cyklu spotkań, w szczególności Panu Andrzejowi Grabowskiemu, Pawłowi Jaskanisowi, Dyrektorowi Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie oraz WSZYSTKIM twórcom, gościom i fanom Zmysłów Sztuki. To była dla nas olbrzymia przyjemność.

Już wkrótce nowe projekty i atrakcje, zostańcie z nami bo będzie się działo :)


18 luty 2016 – 36 Wilanowskie Zmysły Sztuki

18 lutego, 2016

W imieniu Pawła Jaskanisa, dyrektora Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, oraz Fundacji „andART”serdecznie zapraszamy na 36. spotkanie z cyklu „Zmysły Sztuki”, które odbędzie się 18 lutego 2016 r. (czwartek), o godz. 19:00, w Oficynie Kuchennej (na terenie Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, ul. St. K. Potockiego 10/16)

Naszymi gośćmi będą Edyta Dzierż – malarka i performerka oraz prof. dr hab. Elżbieta Gajewska – flecistka, kameralistka, pedagog.
Porozmawiamy m.in.: o roli koloru, światła, formy, materii i przestrzeni w kreowaniu sztuki, o rzeczywistości i abstrakcji, a także o mitologii oraz magicznej mocy fletu.
Jednocześnie dokonamy podsumowania całego cyklu „Zmysły Sztuki”, który zostaje zawieszony z uwagi na zbliżający się remont Oficyny Kuchennej. Przerwę chcemy wykorzystać na znalezienie wsparcia finansowego, które pozwoli nam na kontynuowanie i rozwijanie programu oraz na wydanie publikacji. Pomoc uczestników i sympatyków „Zmysłów Sztuki” w znalezieniu sponsorów jest mile widziana.

36_ZS_plakat

Edyta Dzierż (www.edyta.dzierz.netgaleria.pl) – malarka, performerka
Studia na Wydziale Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. W 2004 r. Dyplom z malarstwa pt. „Pejzaż” w pracowni prof. Mariana Czapli. Aneks z technik ściennych w pracowni prof. E. Tarkowskiego, „Przemienienie Pańskie”, mozaika, realizacja wspólna.
W latach 2000 – 2002 specjalizacja z rzeźby w pracowni prof. Gustawa Zemły.
W latach 2007 – 2008 laureatka nagród i wyróżnień w konkursie „Obraz Sezonu i Rzeźba Sezonu w Warszawie”.
W roku 2007 Finalistka Konkursu im Franciszki Eibisch „Malarstwo” Galerii Katarzyny Napiórkowskiej w Warszawie.

Tworzy autorskie projekty artystyczne, a także działa jako organizator, kurator wystaw/projektów ogólnopolskich promujących sztukę współczesną. Współtworzy PRACOWNIĘ 23 na warszawskiej Pradze, a także Grupy Artystyczne: Osobno, Symfonia oraz interdyscyplinarną Młodzi Sztuką. Znalazła się w Rankingu Rzeczpospolitej „Kompas Młodej Sztuki” w latach 2008 – 2012.

Prof. dr hab. Elżbieta Gajewska – flecistka, kameralistka, pedagog
Studia z wyróżnieniem ukończyła w Akademii muzycznej im. Fr. Chopina w Warszawie w klasie prof. Henryka Bartnikowskiego. Następnie doskonaliła swoje umiejętności jako stypendystka Rządu Francuskiego pod kierunkiem Jean-Pierre Rampala i Alain Marion w Paryżu oraz w Academie Internationale d’Ete w Nicei, następnie u Gezy Nowaka w Pradze.
Celem jej działalności artystycznej stała się gra solowa oraz pedagogika, której naczelnym zadaniem było przeniesienie na grunt polski zasad nowoczesnej szkoły gry fletowej bazującej na prawidłach szkoły francuskiej.
Koncertowała w Polsce i za granicą (większość krajów Europy, Kanada, Brazylia, Japonia, Korea Płd., Tajlandia, Indie, Kuba), występując z recitalami, koncertami z towarzyszeniem orkiestr symfonicznych i kameralnych oraz koncertami muzyki kameralnej. W jej szerokim repertuarze szczególne miejsce zajmuje twórczość kompozytorów polskich, w większości zarejestrowana w nagraniach dla Polskiego Radia oraz na płytach. Wśród pozycji tych znajduje się ponad dwadzieścia utworów jej dedykowanych.
Od 1965 roku jest związana z warszawską uczelnią – początkowo jako studentka PWSM, a następnie – od 1975 roku jako dydaktyk, obecnie – profesor zwyczajny UMFC. Od 1996 roku związana jest także z Keimyung University w Daegu w Korei Południowej początkowo jako „visiting professor”, a następnie profesor w klasie fletu Keimyung Fr.Chopin Academy of Music. Prowadzi również kursy dla flecistów za granicą (Kanada, Korea Płd., Brazylia, Francja, Norwegia, Szwajcaria, Białoruś).
Zaangażowana we wszelkie formy działalności mające na celu opiekę nad prawidłowym rozwojem artystycznym młodzieży, w latach 2000-2009 pełniła funkcję prezesa Stowarzyszenia Flecistów Polskich.
W 2012 roku została uhonorowana przez JM Rektora prof. Stanisława Moryto Medalem „Za zasługi dla UMFC”. W 2013 otrzymała Nagrodę Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Bogdana Zdrojewskiego za całokształt dorobku artystycznego i pedagogicznego.


Zbliżają się 35 Wilanowskie „Zmysły Sztuki”

25 listopada, 2015

zaproszenie_35W imieniu Pawła Jaskanisa, dyrektora Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, oraz Fundacji „andART” serdecznie zapraszam na 35. jubileuszowe spotkanie z cyklu „Zmysły Sztuki”, które odbędzie się 26 listopada 2015 r. (czwartek), o godz. 19:00, w Oficynie Kuchennej (na terenie Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, ul. St. K. Potockiego 10/16).

Naszymi gośćmi będą Andrzej S. Grabowski, który zajmuje się malarstwem sztalugowym, ściennym, scenografią, fotografią, filmem artystycznym, grafiką komputerową i edukacją artystyczną, kurator i pomysłodawca wielu wydarzeń artystycznych, Andrzej Sławomir Kiełbowicz – muzyk, dyrygent, jeden z nielicznych w Polsce wirtuozów gry na pile, oraz chór kameralny Endorfina.

Porozmawiamy m.in. o tworzeniu konceptualnym, o pewnym rodzaju malarstwa, wywodzącym się z Egiptu, ale wyjątkowo silnie związanym z kulturą sarmacką i dziejami Rzeczypospolitej, o edukacji artystycznej, o miłości do muzyki i o sztuce kierowania orkiestrą czy chórem. Będziemy mieć okazję do posłuchania gry na pile…

Przypominamy, że wstęp na spotkania z cyklu „Zmysły Sztuki” jest wolny, ale liczba miejsc jest ograniczona. Spotkanie przeznaczone jest dla widzów dorosłych.

Tradycyjnie, poniżej kilka słów o naszych gościach:

Andrzej Sławomir Kiełbowicz – Absolwent warszawskiej Akademii Muzycznej, w której studiował na wydziale wokalnym i instrumentalnym. Tamże ukończył mistrzowską klasę dyrygentury u prof. Henryka Czyża. Dyrygował m.in. chórem mieszanym Towarzystwa Śpiewaczego Lutnia, Warszawskim Chórem Międzyuczelnianym, zespołem wokalnym Ars Antiqua. Był kierownikiem muzycznym Zespołu Pieśni i Tańca Mazowsze. Kierował muzyczną stroną przedstawień w Operze Śląskiej w Bytomiu oraz Państwowej Operze i Filharmonii Bałtyckiej w Gdańsku, w której przez trzy sezony był dyrektorem artystycznym. W chwilach wolnych od dyrygowania gra na pile, z której wydobywa znacznie więcej niż tylko dźwięki stanowiące tło akustyczne do opowieści o duchach. Jest jednym z nielicznych w Polsce wirtuozów tego instrumentu. Kiedy nie muzykuje, poświęca się fotografii.

Chór kameralny Endorfina (www.endorfinachor.pl) powstał w 2011 roku z czystej miłości do muzyki, jako emanacja potrzeby wspólnego śpiewania. Członkowie Endorfiny mają za sobą wieloletnie epizody związane z chórami Towarzystwa Śpiewaczego Lutnia im. Piotra Maszyńskiego. Po kilkunastu latach, dzięki zaangażowaniu serwisów społecznościowych i odkurzeniu notesów z telefonami, do wokalnie aktywnych rudymentów chóru żeńskiego starej Lutni udało się dokooptować kilku panów, co dało początek chórowi kameralnemu Endorfina. Do współpracy udało się pozyskać dyrygenta Andrzeja Sławomira Kiełbowicza.

Andrzej S. Grabowski – zajmuje się malarstwem sztalugowym, ściennym, scenografią, fotografią, filmem artystycznym, grafiką komputerową, edukacją artystyczną. Jest kuratorem i pomysłodawcą wielu wydarzeń artystycznych polskich i międzynarodowych. Jest wiceprezesem Fundacji artystyczno-edukacyjnej andART.
Absolwent Państwowego Liceum Technik Plastycznych w Tarnowie, następnie Wydziału Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie w pracowni prof. Jonasza Sterna (dyplom w 1976 r.), a także Podyplomowego Studium Scenografii oraz Hunter College, Graphic Design & Photography, NY, USA (1995 r.).


Podsumowanie 32 spotkania „Zmysły Sztuki”

29 czerwca, 2015

Tadeusz Gadzina i Maciej Buszewicz – to nie lada osobowości. Z jednej strony energia w ruchu, z drugiej energia ujarzmiona siłą spokoju. Obaj z ogromnym darem wypowiadania myśli w sposób obrazowy, płynny, ze swadą, dowcipem. Erudycja, wyobraźnia, inteligencja i wiedza, to wszystko było obecne w każdym temacie, którego dotknęli.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Zawsze po takim spotkaniu pozostaje niedosyt. Choćby trwało, tak jak to – prawie trzy godziny, to nadal mało.

Ledwo musnęliśmy temat muzyki i intrygującej twórczości w odtwórczości. Zatrzymaliśmy się na moment nad kwestią krzywdzącego dla muzyka określenia „wykonawca”, bo przecież, żeby utwór był autentyczny, pełny, porywający, to – jak tłumaczył Tadeusz Gadzina, grający musi go zawłaszczyć (to jest punkt zwrotny), obdarować własną wyobraźnią, poznać i przyswoić na pamięć, czy jak to pięknie ujmuje się w języku angielskim „by heart”, czyli musi go niejako przepuścić, przefiltrować przez serce.

Jakże piękna była chwila, podczas której Maciej Buszewicz zaprezentował skrzypce, na których grał jego ojciec. Ostatni raz Maciej słyszał ich dźwięk ponad 50 lat. Tadeusz Gadzina z czułością oglądał ten ponad 120-letni instrument, próbował przygotować go do gry, oceniał, gładził, aż w końcu, mimo że – jak powiedział –  skrzypce mają za krótką duszę, wydobył z nich kilka dźwięków. Zabrzmiały miękko, choć były jakby lekko przykurzone. Może to trochę jest tak, że trzeba je powoli wybudzać z długoletniego uśpienia? Może, kiedy zadba o nie dobry stroiciel, pokażą swoją pełną moc? Być może Tadeusz Gadzina zagra na nich jakiś pełny utwór? Może w ramach koncertów Kwartetu Wilanów, właśnie w Wilanowie?

Mówiliśmy też oczywiście o książce. Nie tylko o jej projektowaniu, Maciej Buszewicz obrazowo porównał pracę nad projektowaniem książki do porządkowania zawartości szuflad, ale dyskutowaliśmy także o przyszłości książki tradycyjnej, tej papierowej, o ebookach, o ich zaletach, ale i wadach.

Czy zastawialiście się kiedyś nad tym, że alfabet to zakodowane dźwięki? To niezwykle fascynujące, bo zapis literowy można odnieść do zapisu nutowego, który jest zaklęciem muzyki w znaki. Maciej Buszewicz w interesujący sposób opowiedział krótko o początkach kodowania dźwięków mowy i o tekście oracza, który zrodził się w Starożytnej Grecji. Piszący poruszał się jak podczas orania pola, a w kolejnej linijce umieszczał litery/znaki, jak w lustrzanym odbiciu

Ponieważ gościliśmy Macieja Buszewicza, to był to znakomity moment, aby pokazać szerszej publiczności film „Kalendarze Wilanowskie 2006-2015″, czyli 10 lat ucztowania sztuki dawnej i współczesnej. Jest to projekt, w który zaangażowali się dwaj wybitni twórcy – Maciej Buszewicz oraz Tomek Sikora (był gościem 23. spotkania z cyklu „Zmysły Sztuki”). Tomek, mając 100% wolności twórczej, tak aranżuje fotografie, że każdorazowo poznajemy pałac Króla Jana III z zupełnie nowej perspektywy. Jednocześnie, prof. Maciej Buszewicz, projektuje kalendaria w taki sposób, że stanowią element dialogu pomiędzy fotografią, sztuką dawną i współczesną. Oto link do filmu, dla tych, którzy nie byli na spotkaniu, ale i dla tych, którzy byli i mają ochotę obejrzeć go jeszcze raz: http://bit.ly/Kalendarze-Wilanowskie.

Zdjęć ze spotkania można zobaczyć w recenzji zamieszczonej na blogu: http://bit.ly/32-zmyslysztuki oraz na naszym Facebook’owym profilu: http://www.facebook.com/zmyslysztuki.

Było bardzo interdyscyplinarnie, muzycznie, graficznie, plastycznie, a przy tym wesoło i wzruszająco, poważniej mniej lub bardziej oraz smakowicie – na koniec na gości czekało jak zwykle artystyczne ciastkom tym razem „Gad w buszu” ;)

Kolejne spotkanie z cyklu „Zmysły sztuki” planowane jest na dzień 10 Września, szczegóły już wkrótce na blogu http://www.zmyslysztuki.blogspot.com


18.06.2015 – 32 spotkanie z cyklu „Zmysły Sztuki” w Wilanowie

8 czerwca, 2015

32 zmysły sztuki w wilanowieNa 32 spotkaniu z cyklu „Zmysły Sztuki” w Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, gośćmi będą dwaj wspaniali pedagodzy, a jednocześnie wybitni twórcy: prof. Maciej Buszewicz, jeden z najbardziej znanych polskich grafików, specjalizujący się w projektowaniu książek i plakatów oraz prof. Tadeusz Gadzina – skrzypek, kameralista, primariusz słynnego Kwartetu Wilanów.

Nie tylko godność profesorska, ale także skrzypce łączą obydwu twórców. Na spotkaniu odkryjemy tajemnicę, dlaczego właśnie ten instrument jest tak ważny w życiu naszych gości. Porozmawiamy m.in. o skrótach myślowych w plakacie, o projektowaniu książek, o rozbudowie partytury na kwartet, o wrażliwości, a także o relacjach kompozytor – wirtuoz.

Zabytkowa rezydencja królewska w Wilanowie znana jest z wybitnych dzieł sztuki dawnej. Odkrywanie i objaśnianie tajemnicy ich powstania należy do programów Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie. Minioną twórczość możemy lepiej zrozumieć poznając także źródła inspiracji i motywację współczesnych artystów. Uczestnicy spotkań z cyklu „Zmysły Sztuki” dowiedzą się jak i gdzie poszukuje się inspiracji oraz jak wygląda warsztat twórczy. Spotkania, które odbywają się w swobodnej kawiarnianej atmosferze, są platformą swobodnego przepływu myśli pomiędzy artystami i publicznością. Są moderowane przez kuratora projektu, który również jest artystą.

Dyrektor Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie Paweł Jaskanis zaprasza na 18 czerwca (czwartek) 2015r., na godz. 19:00, do Oficyny Kuchennej, na terenie Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, ul. St. K. Potockiego 10/16.

Wszelkich dodatkowych informacji na temat spotkań udziela twórca, moderator i kurator projektu Andrzej S. Grabowski, email: agrabowski@muzeum-wilanow.pl

Relację ze spotkania znajdziecie jak zwykle na naszymblogu oraz na oficjalnym blogu cyklu spotkań „Zmysły Sztuki” www.zmyslysztuki.blogspot.com


„Malować każdy może 2015” czyli otwarte plenerowe wasztaty malarskie w WIlanowie

1 czerwca, 2015

Muzeum w wilanowie Malować każdymoże 2015Od kilku lat, w wakacje, na terenie Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, ul. St. Kostki Potockiego 10/16, odbywają się warsztaty malarskie „Malować każdy może”. Celem tego projektu jest zainteresowanie mieszkańców Warszawy oraz turystów, odwiedzających Ogrody i Muzeum Pałacu w Wilanowie, pięknem krajobrazu i architektury historycznej oraz umożliwienie darmowej nauki malowania wszystkim tym, którzy mają potrzebę tworzenia w asyście artysty malarza i adeptów Królewskiej Akademii Sztuki.

W niedzielę 21 czerwca 2015 r., w godzinach 10:00 – 14:00, będzie można namalować swój obraz pod opieką artystyczną artysty malarza oraz adeptów malarstwa. Zapraszamy młodzież i dorosłych do Ogrodu obok Oranżerii Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie (po wykupieniu biletu do Parku). Wszelka pomoc przy namalowaniu obrazu jest bezpłatna, włącznie z profesjonalnymi materiałami malarskimi marki Winsor&Newton, które zapewnia firma Savel (www.maluje.pl).

Obrazy namalowane przez uczestników warsztatów stają się ich własnością, dzięki temu w domach i miejscach pracy pojawi się utrwalone na płótnie piękno wilanowskiej architektury i krajobrazu.

Malowanie pomaga się zrelaksować, wyrazić swoje marzenia, uczucia, myśli. Jest doskonałą pasją, bo pozwala utrwalić nie tylko rzeczywistość, ale także nastrój autora. Realizujmy nasze marzenia. Namalujmy swój obraz w Ogrodach Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie!


Relacja z 31 „Zmysów Sztuki”

6 Maj, 2015

31 zmysły sztukiAndrzej S. Grabowski, kurator i moderator spotkań z cyklu „Zmysły Sztuki” ma zawsze swoją koncepcję na połączenie dwóch twórców. Zanim dopasuje daną parę, dokładnie prześwietla wybrane osoby, ich twórczość, rozmawia z nimi, obserwuje. Często nasi goście prezentują się tak, jakby znali się lata całe, choć widzą się po raz drugi czy trzeci w życiu. Aga Pietrzykowska i Tadeusz Szlenkier, których gościliśmy na 31. spotkaniu z cyklu „Zmysły Sztuki” są właśnie takimi osobami, które świetnie się czują w swoim towarzystwie, mają podobne poczucie humoru, błyskotliwe riposty, ale i interesujące komentarze o twórczości nie tylko własnej. Dawno nie było tylu okazji do śmiechu.

Agę Pietrzykowską i Tadeusza Szlenkiera łączy linia – plastyczna i melodyczna. Istotnie, prace malarskie prezentowane w Oficynie Kuchennej (wystawę można oglądać do 10 czerwca br.), łączy miękka – bardziej lub mniej – linia. Aga tworzy właśnie w liniach, w paśmie, w różnych wysokościach, to statycznie, to dynamicznie. Naszych  artystów łączy także jeden wyjątkowy temat, a mianowicie kobieta. Każda opera ma swoją postać kobiecą, wokół której toczy się pewien dramat. Teksty włoskich pieśni, które Tadeusz nam zaprezentował, także dotyczą w większości tematów związanych z uczuciami, zmysłami i tęsknotami skierowanymi do kobiet, o kobietach i dla nich. W przypadku  Agi,  koniecznie należy zauważyć jej podejście do tematyki kobiecości, przyglądanie się kobiecie przez pryzmat innych ludzi, miejsc, wydarzeń, jej lęków przed upływem czasu, niedoskonałością ciała, kultem młodości.

W czasie poświęconym na rozmowy i pytania padło wiele ciekawych stwierdzeń. Nauka śpiewu trwa całe lata, to praca nad doskonaleniem warsztatu, ale i nad umiejętnością otworzenia się, wyzbycia wstydu. Tadeusz powiedział ważne zdanie, że to jest wyzwanie, by być artystą, by nie traktować tego jako zawód, czy produkcję, ale jako bycie.
Podczas 31. spotkania nie rozmawialiśmy o sprzedaży czy cenach, ale o inspiracji, warsztacie, technikach i wyzwaniach. Dla Agi Pietrzykowskiej inspiracją jest życie, a ono nie pozwala jej skupić się tylko na jednej formie. Na pytanie Andrzeja S. Grabowskiego, dlaczego używa tylu technik, odpowiedział Tadeusz: „Aga stosuje tyle technik, bo umie”. A bardziej poważnie, to dla Agi różnorodność używanych środków jest kluczem do opowiadania tego, co widzi. Aga tworzy w cyklach, nad którymi pracuje równocześnie. Pokazała nam np. cykl linearny, akty techniczne pełne kontrastów, mocnych linii, elementów konstrukcyjnych. Rozmawialiśmy o monochromatyczności, dominacji jednego koloru, linii wynikających z podziału planów, strukturze i fakturze.
Wszystkie te pojęcia można także odnaleźć w świecie muzyki. Muzyka to ciekawe zjawisko. Mamy na przykład zapis nutowy Verdiego i dopóki nie zabrzmi zagrany przez orkiestrę i zaśpiewany przez śpiewaków, to dla wielu osób jakby go nie było, bo nie każdy jest w stanie czytając nuty usłyszeć dźwięki. Tadeusz powiedział, że „Muzyka się staje!”. Czy jest zgodna z wyobrażeniem twórcy? Trudno powiedzieć. Pewnie dla Verdiego, który kiedy pisał swoje opery, śpiewał wszystkimi głosami, to co widział potem na scenie mogło być bliskie jego wizji.  Świetnie się złożyło, że na tematy śpiewu rozmawialiśmy w Dniu Głosu, na co zwróciła nam uwagę Aga Pietrzykowska, która także inspiruje się muzyką, szuka rytmu, szczególnie podczas pracy nad ilustracjami.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Spotkanie z cyklu „Zmysły Sztuki” upłynęło w bardzo pozytywnym nastroju, przy ciekawej, wciągającej dyskusji, smacznym węgrzynie i znakomitym ciastku „Brunetki, blondynki” wykreowanym przez naszych gości.

Już dziś pragniemy zaprosić na kolejne spotkanie z cyklu, które odbędzie się już 18 czerwca. Więcej informacji już wkrótce.


Zmysły Sztuki – podsumowania ciąg dalszy.

5 stycznia, 2015

Nowy Rok, a zatem nowe plany i wydarzenia. Jednak zanim o nich, musimy  dokończyć nasze podsumowanie zeszłorocznych spotkań cyklu „Zmysły Sztuki” a zatem oto jak wyglądały spotkania 28 i 29.

Na 28. spotkaniu z cyklu „Zmysły Sztuki” goście – Andrzej Fogtt, artysta malarz, wizjoner i prof. Marcin Błażewicz, kompozytor, pedagog kolejno odkrywali podobieństwa w swoim podejściu do sztuki, do tradycji, do przyrody, do świata czy raczej wielu światów, które otwierają się przed człowiekiem, gdy ociera się o ból. Jeden temat przechodził płynnie w kolejny. Chyba pierwszy raz goście podjęli tak aktywny dialog, w którym przeplatały się tematy trudne, poważne, wizjonerskie, ale i frywolne, kiedy dzielili się z nami wspomnieniami o innych artystach.
baj zaproszeni twórcy w swoich pracach chcą o czymś opowiedzieć. Każdy robi to na swój sposób, innymi środkami wyrazu wchodzi w naturę przedmiotu czy dźwięku, pokonuje materię, ale zawsze przekazuje jakiś komunikat, prowokuje do przeżywania.
Obrazy Andrzeja Fogtta emanują pozytywną energią, kolory wibrują i hipnotyzują tak samo jak dźwięki w utworach prof. Marcina Błażewicza. Rytm nadawany przez tak lubiane przez prof. Błażewicza instrumenty perkusyjne przypomina chwilami szamańskie rytuały, przywołuje pierwotne naturalne drgania ziemi, powietrza, światła. Barwy na obrazach Andrzeja Fogtta sprawiają wrażenie ruchu, przenikające się, prowokują do przybliżenia się do płótna, kontemplowania szczegółów i jednocześnie oddalenia, by przeżywać całość.
Obaj czerpią z podglądania natury. Andrzej Fogtt zachęcał nas do zrobienia zdjęć płynącej wody, z bardzo bliska, tak żeby zobaczyć to czego nie widać z oddali, aby odkrywać niewidzialne. Prof. Marcin Błażewicz, niejako w uzupełnianiu tematu, zaprezentował utwór „Meadow spirit, … field spirit…” – piano quintet, który przywołuje ducha łąk, ducha pól.
Rozmawialiśmy o przełomowych wydarzeniach w życiu, o tworzeniu w obliczu bólu, własnych sposobach na przeżywanie śmierci bliskiej osoby. Wysłuchaliśmy fragmentu bardzo poruszającego utworu, który prof. Błażewicz skomponował, aby upamiętnić swojego brata i aby na swój sposób przeżyć ból po jego śmierci.
Dużą część wieczoru poświęciliśmy tematowi sztuki w przestrzeni publicznej. Andrzej Fogtt, poza swoimi dokonaniami malarskimi, zaprezentował także znakomite, wręcz imponujące, wizjonerskie projekty łączące architekturę z rzeźbą, takie jak budynek-symbol „Wieża Jedności” (1993), „Miejsce Pamięci” (2003), obiekt upamiętniający ofiary ataku na WTC w Nowym Jorku, czy „Teatr nad Wisłą” (2003), które niestety nie zostały zrealizowane. Być może pomnik „Łódź 4 Kultury” zaistnieje w przestrzeni publicznej miasta Łodzi.
To było spotkanie z bardzo pracowitymi, niezwykle twórczymi osobowościami, otwartymi na otaczającą nas naturę, na człowieka, ale i na to co pozornie jest niewidoczne, nieuchwytne.
Oczywiście, jak na „Zmysły Sztuki” przystało zaspokojone zostały wszystkie zmysły, a zmysł smaku podwójnie, bo dzięki wybornemu tokajowi oraz „Viola d’Amore” – ciastku stworzonemu przez naszych gości.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

29 „Zmysły Sztuki” – Tym razem Oficyna Kuchenna pękała w szwach. Cieszy nas, kiedy tyle osób jest zainteresowanych, zasłuchanych, zapatrzonych, ale także aktywnych, dopytujących, komentujących. I co bardzo ciekawe, na tym spotkaniu było chyba po raz pierwszy jednocześnie kilka pokoleń. Był m.in. wnuk i prawnuczka Józefa Wilkonia, a także córka Sylwii Lorenc. Przyjechali młodzi i bardzo młodzi. Było grono zwane dostojnie seniorami oraz średnie pokolenie. Dla każdego znalazło się coś ciekawego. Może dlatego, że ilustracje i rzeźby Józefa Wilkonia cieszą oko i duszę, wzbudzają pozytywne emocje niezależnie od wieku? A muzyka? Muzyka uwiodła nas wszystkich, ale o niej za chwilę. Na ostatnim w tym roku spotkaniu z cyklu „Zmysły Sztuki” mieliśmy okazję podziwiać dojrzałość nieustannie młodą duchem, czyli Józefa Wilkonia – wybitnego ilustratora, artystę malarza, rzeźbiarza oraz młodość już dojrzałą duchowo, czyli Sylwię Lorenc – znakomitą flecistkę.
Mistrz, z bagażem doświadczeń i rozmachem twórczym, wędrujący po różnych dziedzinach artystycznych – rysunek, ilustracje, malarstwo, rzeźba – prezentuje spokojny dystans do świata i ludzi. Ktoś, kogo najlepiej jest obserwować i słuchać, bo wtedy można się bardzo wiele dowiedzieć i nauczyć.
W Oficynie Kuchennej, na wykuszach i na kominku, przysiadły ptaki, przycupnęły psy. Pantera wygląda przez okno, wyczekuje na gości. Pod sufitem, pozornie bez ruchu, zastygł uśmiechnięty nietoperz. Po ścianach Oficyny Kuchennej galopują wilkoniki, dostojnie pływają ryby, przechadzają się dumne pawie. Na dziedzińcu, łapa w łapę, spacerują dzik, łoś i miś, a lwica wraz z młodym leniwie przysypia. Dziki kot spokojnie odpoczywa, choć minę ma ciut melancholijną. Uważajcie na krokodyla. Jest oczywiście bardzo sympatyczny i szeroko uśmiechnięty, jak to zwierzęta Józefa Wilkonia, ale zęby ma ostre, no bo co to byłby za krokodyl, gdyby był szczerbaty.
Słuchanie muzyki wykonywanej na żywo, takiej, w której brzmieniu słychać nabieranie oddechu przez flecistkę, uderzenia palców pianisty w klawisze, której towarzyszą szmery publiczności, spontaniczne brawa, to także zupełnie inne przeżycie niż słuchanie nagrań. Nawet najlepiej nagrany utwór, ze wspaniałej sali koncertowej, nie odda atmosfery towarzyszącej muzykowaniu na żywo.
Wysłuchaliśmy sześciu różnych utworów. Dowiedzieliśmy się, że kiedy ma się klasyczne wykształcenie muzyczne, trudno jest improwizować. A z technicznych ciekawostek okazuje się, że materiał, z którego wykonany jest flet, ma znaczenie. Sylwia przywiozła do Wilanowa dwa instrumenty – flet orkiestrowy srebrny i flet osobisty wykonany z platyny ze srebrem. Ten pierwszy lepiej sprawdził się we wnętrzu Oficyny Kuchennej. Poza tym są jeszcze flety wykonane ze złota, ale te brzmią mniej miękko, jak również z hebanu, które można spotkać w orkiestrach zagranicznych.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.


Zaproszenie na 22 spotkanie z cyklu „Zmysły Sztuki”

4 września, 2013

zaproszenie22a-13-zmysly12 września 2013 roku (czwartek), godz. 19:00, na 22. spotkanie z cyklu „Zmysły Sztuki”. Gośćmi Muzeum Pałacu w Wilanowie będą Sławomir Kiełbus – rysownik komiksów i ilustrator oraz dr Anna Straszewska – historyk sztuki, kostiumolog.
Przed spotkaniem obędzie się premiera filmu z cyklu „Zmysły Sztuki Dawniej i Dziś” pt.: „Od Davida do Strumiłły”.

Następnie porozmawiamy o sztuce i źródłach inspiracji, o potrzebie tworzenia i warsztacie twórczym, o tym jak pracuje się nad rysunkiem komiksowym, a jak nad satyrycznym, na czym polega współpraca ze scenarzystą. Podyskutujemy także o roli stroju czy kostiumu w malarstwie i o historii mody, którą możemy prześledzić, badając dzieła dawnych mistrzów.

Uczestnicy spotkania zostaną poczęstowani ciastkiem, które zaprojektowali nasi goście przy udziale kuratora projektu Andrzeja S. Grabowskiego. Smakowo skomponuje i wykona słodką niespodziankę mistrz cukierniczy z Oficyny Kuchennej.
Zapraszam serdecznie w imieniu dyrektora Muzeum Pałacu w Wilanowie Pawła Jaskanisa oraz Fundacji „andART”, współorganizatora spotkań z cyklu „Zmysły Sztuki”.

Wystawę prac Sławomira Kiełbusa będzie można oglądać do 14 października br.8